piątek, 8 listopada 2013

Wyspa Giftun - Egipt po raz czwarty...

Dzisiejszy post nie będzie zawierał dużo informacji, to był dzień bardziej rekreacyjny - całodniowa wycieczka na Wyspę Giftun.

Jestem przeziębiona, więc przygotowywanie tego postu sprawiało mi szczególną przyjemność, mogłam znów przenieść się wirtualnie do ciepłych krajów.

Przepraszam za jakość niektórych zdjęć.

Zapraszam na fotorelację:


Tego dnia musieliśmy zjeść wcześniejsze śniadanie. Zawsze podziwiam, jak pięknie obsługa dekoruje stołówkę. Patrząc na ilości jedzenia, zastanawiam się, ile osób można by jeszcze nakarmić. Jem zawsze tyle, by nic nie zostało na talerzu, nie rozumiem tych, którzy po kilka razy nakładają na talerz mnóstwo jedzenia i połowę później wyrzucają do kosza. Niestety, nie mam na to wpływu...

Na naszym obiekcie hotelowym znajdował się Uniwersytet Hotelarski, gdzie młodzi Egipcjanie popierali naukę, przede wszystkim pod kątem przyszłej pracy w hotelach. Dla tych młodych ludzi to jest wielka szansa na otrzymanie pracy. Egipcjanie w większości utrzymują się z turystyki. 12 godzin a może i więcej cieżkiej pracy w hotelu, na stołówce, kuchni etc za jedyne 90$ miesięcznie - to naprawdę skromne wynagrodzenie.

Prawie codziennie zmieniał się wystrój na stołówce:



    Szybkie łatwostrawne śniadanie, bo za kilkanaście minut jedziemy najpierw do portu w Hurghadzie, póżniej statkami wycieczkowymi w kierunku wyspy Giftun a nastepnie kutrami rybackimi.


   Przemiły pracownik hotelu, z którym prawie codziennie rozmawialiśmy na temat prawdziwego życia w Egipcie:



    Te piękne rzeźby znajdowały się na stołówce:


   Kilka fotek z autokaru:



   Biedne dzielnice:


 Nowe osiedla:


    Na takim rusztowaniu pracowali robotnicy... Mój mąż złapał się za głowę, kiedy to zauważył...
    Budynek miał kilkanaście pięter...


   Wypływamy z portu. Ten miły młody człowiek pozwolił mi sterować...


 No to teraz wszyscy na statku są zdani na moje umiejętności żeglarskie:


    Żartowałam...

   W kierunku wyspy płynęło kilka statków wycieczkowych:


   Pamiątkowe zdjęcie, niestety złej jakości. Moi wierni czytelnicy wiedzą, że nasz aparat sprawiał nam wiele psikusów:



  A nad głowami mewy, jak nad Bałtykiem:


    Mąż wypatrzył wrak statku:


    Dopłynęliśmy do 1 celu. Statki  zacumowały i kto tylko miał ochotę, mógł ponurkować, by na własne oczy podziwiać podwodny świat Morza Czerwonego.
Woda była dosyć zimna - to był w końcu styczeń, ale mój mąż odważył się na kąpiel:


  Te piękne okazy żyją w Morzu Czerwonym, oczywiście nie wszystkie udało się mojemu mężowi zobaczyć...







   Na szczęście z tym osobnikiem mąż się nie spotkał:




Po tych atrakcjach, do statków wycieczkowych podpłynęły kutry rybackie, by zabrać nas na Wyspę Giftun:


Wyspa Giftun bywa też nazywana Rajską Wyspą - Paradise. To cel wycieczek i rejsów wielu turystów, którzy przybyli do Hurghady. Plaża wyspy przypomina rajskie wybrzeża zachodniej Tajlandii.


    Wyglądamy dosyć pociesznie, nie zabraliśmy krótkich spodenek, zresztą było dosyć chłodno, na pewno w późniejszych miesiącach jest tutaj pięknie, ale i tłoczno...


  Nasz przewodnik, z którym także często rozmawialiśmy na temat współczesnego życia w Egipcie:


   Kilka fotek ukazujących klimat wyspy:
 
 
   Czas relaksu to czas:



   W Polsce: - 25, tutaj  + 20... +25... To lubię...  



    Przepiękne widoki mimo nie najlepszej pogody. Uwielbiam, kiedy niebo łączy się z morzem


    Krótki spacer przed wypłynięciem... Moje spodnie były sztywne od soli morskiej...



    Szukamy muszelek tylko dla zabawy... i tak ich nie zabiorę, przepisy tego zabraniają:



   Koniec przygody z Wyspą Giftun, wracamy już do hotelu. Jeśli będziecie kiedyś w Hurghadzie, warto zobaczyć to miejsce:


 Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. W następnym poście podróżniczym zabiorę Was do Kairu i Gizy. Zapraszam serdecznie.

Zdjęcia pochodzą z 2008 roku.


Tunika: Bon Prix
Spodnie - już wystąpiły - też Bon Prix
Wdzianko: lokalny butik
Turkusowy naszyjnik: Avon
Torba: Avon

52 komentarze:

  1. Fantastic pictures dear! Kisses.
    http://www.solaanteelespejo.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Turystka z Ciebie, piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Lusiuniu, gdybym mogła, to lecę jutro do ciepłych krajów... Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Świetny blog !
    Pozdrawiam, www.modefriends.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Zapraszam na dalsze części. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Nowe osiedla nad wyraz luksusowe.... Ale w takim klimacie lepiej oglądac widoki niż "nowoczesną" architekturę... A widoki... cudowne... Pozdrawiam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe osiedla wygladają dokładnie tak samo jak u nas. W poprzednim poście o Hurghadzie pokazałam więcej zdjęć tej miejscowości. Zapraszam serdecznie na dalszą część. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. jak zwykle fajne miejsca, milo sie czyta i polaczenie turkusu z brazem przeurocze, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo. Miło mi, że Ci się podoba. Zapraszam na dalsze części. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Zdrowiej Basiu, będę tu jeszcze to sobie pooglądam dokładniej, ja ostatnio też słabo się czuję....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Basiu. Dziękuję, Ty także nabieraj sił. Zdrowia życzę. Buziaki!

      Usuń
    2. Na pierwszym zdjęciu wyglądasz cudnie...zazdroszczę żeglowania....zdrowieje ale zatoki bolą bardzo, nic mi się nie chce....pozdrawiam i miłej niedzieli Ci życzę...buziaki posyłam...

      Usuń
    3. Dziękuję Basiu. Ja moge tylko krótko żeglować ze względu na chorobę morską. Wracaj do zdrowia, mnie też boli ciągle gardło. Życzę, aby jak najszybciej wróciły Ci siły witalne. Mocno ściskam. Buziaki.

      Usuń
  7. Byłam na tej wyspie parę lat temu. Może nawet w tym samym czasie co Ty. Restauracja hotelowa imponująca. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. My byliśmy z mężem w styczniu 2008 roku. Cały obiekt był bardzo piękny, ale my staraliśmy się zwiedzić jak najwięcej poza obiektem hotelowym. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  8. do twarzy Ci ze sterem:-p
    piekne widoki, jeszcze nie byłam w egipcie, ale wszystko przede mną:)Jest tyle pięknych miejsc do zobaczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. My byliśmy 3 razy. Planujemy jeszcze 1 wyjazd, by zwiedzić Aleksandrię. Nasza listy podróży jest dluuuuuuuga. Życia nie starczy... Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  9. :)) Przepiękna ta tunika , lubię brązy z turkusem ...
    giftun , chyba muszę poszukać moich zdjec .... Z wraku ;)) oj to były czasy .... Spanie , nurkowanie , jedzenie , spanie , nurkowanie , jedzenie ....
    Czasem takiego beztroskoego życia mi brakuje ... Podobnie jak słońca zimą ;))
    Pozdrawiam ..
    lubię cie z takim rozwianym wlosem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Ta tunika leży jeszcze na półce w szafie. Obiecałam sobie, że jeśli zaplanujemy kiedyś wyprawę do Kenii, to spakuję ją do walizki. Podziwiam Cię, że nurkowałaś, ja nie odważyłam się, ale mąż czuje się w wodzie jak ryba. Zapraszam na dalsze części. Pozdrawiam Cię ciepło. A słoneczka bardzo mi brakuje...

      Usuń
  10. Fajne zdjęcia i super relacja! Opowiedz proszę, czego dowiedziałaś się z rozmów z Egipcjanami - to bardzo ciekawe.

    Świetna tuniko-sukienka. Też lubię brązy z turkusem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Oj chyba bym książkę musiała napisać. Jak zakończę już posty o Egipcie, to zrobię podsumowanie i napiszę trochę ciekawostek. Pozdrowionka.

      Usuń
  11. How exciting your days where in Egypt! You look marvellous in this dress my dear.
    Sabine xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Sabine. Egipt ma różne oblicza. Tę tunikę bardzo lubię. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na dalszą część.

      Usuń
  12. Piękne widoki Basiu i imponująca stołówka :) Prześliczna tunika - bardzo lubię połączenie czekoladowego brązu z turkusem. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jolu. Dziękuję za miłe słowa i troskę. Trochę czuję się lepiej. Tak jak już pisałam wyżej, mam jeszcze tę tunikę. Myślę, że poleci ze mną kiedyś na wyprawę. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

      Usuń
  13. Jejciuuuu jak tam pięknie, prześliczne widoki, mam nadzieję że uda mi się kiedykolwiek odwiedzić to miejsce ;)
    Tunika świetna, uwielbiam Cię taką radosną i szczęśliwą !
    Śiskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu. Wyspa Giftun jest bardzo urokliwa. Byliśmy tam w styczniu, więc nie było upałów. Na pewno wiele jeszcze miejsc zobaczysz, czego bardzo Ci życzę kochana. Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam na dalszą cześć. Buziaki!

      Usuń
  14. Zdjęcia to jedno, ale ja bardzo lubię jak piszesz - nawet jak tak niewiele :)) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Bardzo mi miło, że lubisz moje relacje. Zapraszam na dalsze części. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
  15. ale cudnie!!! bardzo Ci Basiu dziękuję, bo w taki pochmurny dzień, to sama radość oglądać takie zdjęcia!!!
    a brązy z turkusami przepięknie się komponują! i nawet mąż Ci się wpasował w zestaw:D
    takie posiłki są najlepsze, można się najeść...żarłok jestem, szczególnie na wakacjach, to dałabym radę tej stercie;))
    kuruj się!!! Buziaczki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że chociaż trochę ociepliłam wirtualnie Twój dzionek. U mnie też zimno, bardzo... Mąż to tak całkiem przypadkowo się wpasował. Trochę tam wiało, w końcu to był styczeń a nie lipiec. Nie wyobrażam sobie jednak + 50 stopni, wolę już te + 20. Staram się pokonać przeziębienie. Dziękuję za troskę. Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i zapraszam na dalsze. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  17. Witaj, wyróżniłam Cię na moim blogu - zobacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Małgosiu. Dziękuję Ci bardzo. Zostałam już wcześniej wyróżniona na przedostatnim poście pisałam na ten temat. Post: Trochę mi szaro... trochę mi kolorowo... Zastanowię się, czy 2 raz brać udział w tej zabawie. Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Nie przepadam za upałami, więc dla mnie Egipt w styczniu byłby idealny! Odmówiłabym sobie jednak kąpieli, podziwiam Twojego męża.Mewy jak nad Bałtykiem, ale kolor wody z pewnością nie ten...Dobrze się czyta i ogląda Twoje reakcje, bo każdy mały fragment jest zobrazowany, a wiadomo, że rzadko kto lubi czytać długie wywody bez zdjęć (jestem pod tym względem jak dziecko - książka powinna mieć obrazki :-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Miło mi, że taka relacja Ci odpowiada. Staram się wybierać najistotniejsze informacje, by nie zanudzić czytelników. Teraz było mało informacji, o Kairze i Gizie napiszę trochę więcej. Już dzisiaj zapraszam. A mój mąż - to twarda sztuka: wszędzie wejdzie, by sprawdzić, co tam jest... Zimnej wody też się nie wystraszył, chociaz później dzwonił trochę zębami... Ale co widział, to widział... Pozdrowionka.

      Usuń
  19. Jak w Polsce -25? :)

    Piękne te zdjęcia, szczególnie pierwsze - wyszło bardzo profesjonalnie, nic tylko wywołać i oprawić :)
    Wspaniale wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu. Zdjęcia pochodzą ze stycznia 2008 roku, wtedy było w Polsce: - 25 stopni a w Egipcie od + 20 do + 27. Obecnie w Polsce jest około + 10, na szczęście jeszcze nie ma mrozów. Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  20. Znów piękne zdjęcia i piękna Ty:))))ach.....Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Reniu. Zdjęcia nie są za dobrej jakości, bo aparat nasz ciągle odmawiał posłuszeństwa, ale obiecałam pokazać Egipt po kolei, więc pokazuję. Zapraszam na dalszą część. Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  21. zbieranie muszelek w egipcie jest zabronione? nie wiedzialam, no patrz przynajmniejsie czegos dowiedzialam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierać muszelki można, ale nie wywozić z Egiptu . Pozdrowionka.

      Usuń
  22. Zestaw zwiedzająco - ciuchowy (tunika plus szerokie spodnie) bardzo fajny, lubię takie zwiewności, do tego ten turkus! Lubię jak prócz wygody człowiek jakoś się prezentuje na wojażach, przyciąga wzrok, a Tobie to się udaje w 100% :) :) :)
    Egipt turystyczny jakoś mnie nie nęcił nigdy, ja to bym chętnie pojechała do "prawdziwej" Afryki.... Ale póki co nie zanosi się na to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sivko, jak już wiesz, wtedy często śmigałam w szerokich gatkach. Tam na wyspie trochę mi przeszkadzały, bo na spacer po piachu nie były zbyt wygodne, ale jakoś to przeżyłam. My też chcielibyśmy do prawdziwej Afryki, nasze marzenia to: Etiopia, Gwinea, Mozambik, Zambia, Republika Południowej Afryki czy Madagaskar... Oj bardzo byśmy chcieli, tylko, że raz - to drogie wyprawy, dwa - nasz stan zdrowia nie do końca nam na to pozwala. Pomarzyć można... Życzę Ci, abyś zrealizowała w przyszłości swoje marzenie. Marzenia Sivko lubią się spełniać, przynajmniej niektóre... Pozdrowionka.

      Usuń
  23. Ponownie wspaniała uczta dla oczu!! Zdjęcia są piękne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Zdjęcia są trochę kiepskiej jakości - strajk aparatu... Najważniejsze jednak są wspomnienia. Pozdrawiam.

      Usuń
  24. Que bonito viaje, unas fotografias preciosas. Besos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo . Zapraszam na dalszą część. Pozdrawiam.

      Usuń
  25. Wspaniala podroz, bogata fotorelacja! A wiesz, co? na marginesie wspomne, ze masz na sobie jedno z moich ulubionych polaczen kolorystycznych: czekolada plus turkus. Uwazam je za niezwykle eleganckie! pieknie wygladacie, tacy zrelaksowani!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko za miłe słowa. Ja turkus uwielbiam. Miło mi, że Ci się podoba. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń