Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2019

Piękno Ziemi Sądeckiej - u Reni dzień drugi.

Drugiego dnia ruszyliśmy podziwiać piękne okolice.


Przemiły Syn Reni był naszym przewodnikiem.:)
D., przepraszam, jeśli coś pomyliłam...

1. Przejeżdżamy przez Mokrą Wieś, wokół roztaczają się wspaniałe widoki:



2. Dworek w miejscowości Świdnik ( w rękach prywatnych).


3. Okolice Świdnika:






4. Drewniany kościół w Czarnym Potoku:





Wnętrze kościółka nas zauroczyło, o jego historii będzie później:




















5. Miejscowość Kicznia, spichlerz:


6. Pamiątkowe zdjęcia musowo:



7. Kicznia, kapliczka:



8. Kicznia i jeszcze dwie kapliczki:



9. Ten drewniany dom wyjątkowo mnie zachwycił:




10. Zbliżamy się do ciekawego miejsca o wdzięcznej nazwie - Cisowy Dzioł.
    O tym niezwykłym miejscu, także dopiszę informacje. :)




CIĄG DALSZY NASTĄPI:


Drodzy czytelnicy, na razie czas, a w zasadzie jego brak spowodował, że dzisiaj tylko fotorelacja.
Codziennie po pracy siedzę po kilka godzin przy laptopie i tworzę mnóstwo programów do pracy z dziećmi i młodzieżą.
Inne obowiązki też się mnożą...
Stąd znowu moje zaległości na ulubionych blogach.

Chciałam jednak pokazać Wam chociaż część tego, co zobaczyliśmy podczas naszego pobytu u Reni:), który był naprawdę wspaniały.:)

RENIU BUZIAKI!!!

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie.
Bardzo proszę o cierpliwość i zrozumienie.:)

czwartek, 22 sierpnia 2019

Kefalonia - pierwszy dzień oraz takie tam rozważania...

Na wstępie bardzo dziękuję za życzenia urodzinowe, każde dobre słowo i empatię. :)
Wróciłam ze szpitala i powoli ogarniam rzeczywistość.

Dzisiaj, post wspomnieniowy... Nasz pierwszy dzień na Kafelonii i kadry wokół naszego hotelu.
To był nasz pierwszy spacer, taki rekonesans, co znajduje się w naszym najbliższym otoczeniu.
Chcieliśmy sprawdzić widok z tarasu, ogród wokół hotelu i takie tam...
Spacer nie był długi, ani uciążliwy, a jednak zakończył się dla mnie niezbyt szczęśliwie.
Kiedy wracaliśmy do naszego pokoju, nagle poczułam się słabo, no i już po chwili kompletnie utraciłam kontakt z Mężem i światem zewnętrznym. Przerażony M. bał się mnie zostawić samą na tarasie ( musiał mnie na rękach wnieść do pokoju,) no i zdecydował się na reanimację.
I w ten trochę niefortunny sposób rozpoczęłam nasze greckie wakacje.
 Od czerwca do końca lipca takie nagłe utraty przytomności zdarzyły mi się 4 razy. Moja pani kardiolog stwierdziła, że konieczny jest pobyt w szpitalu i dokładne specjalistyczne badania.

Dlatego mój post to wspomnienia z pierwszego dnia na greckiej wyspie oraz kilka informacji o moich sercowych perypetiach.
Nadal jestem diagnozowana, coś już wiadomo, coś już wcześniej było wiadomo i znowu się potwierdziło, reszta badań we wrześniu... Co dalej, nie wiem...
Jedno jest pewne, muszę zwolnić...
Tylko jak to zrobić?

Ale nie o szczegółach moich problemów chcę pisać, tylko o tym, byście moi drodzy Czytelnicy nie lekceważyli takich stanów ( gdyby nie daj Boże, Wam się przytrafiły). Mogą być naprawdę niebezpieczne...

Życzę Wam oczywiście zdrowia i zapraszam na greckie wspomnienia.
To o wiele przyjemniejsze. :)


Nasz hotel a w zasadzie rodzinny pensjonat znajdował się z daleka od przysłowiowych mega kurortów. Wieś, cisza, piękne widoki, śliczna roślinność, ogródek obok pensjonatu, rodzinna atmosfera, bardzo miły personel, brak tłumów oraz mała odległość do stolicy wyspy - Argostoli.
I taka forma wypoczynku akurat Nam odpowiadała :)
Początkowo nie planowaliśmy wynajęcia samochodu, jednak po moim "fiknięciu", M. zdecydował, że tak...
 O tym co widzieliśmy i zwiedziliśmy, objeżdżając wyspę, która jest przepiękna, będzie w poszczególnych postach. :)
Dzisiaj zapraszam na pierwszy spacer, pierwszego dnia naszego pobytu w Karavados.










































Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających. :)
Wiem, mam straaaszne zaległości na moich ulubionych blogach...
Odwiedzałam Was podczas pobytu w szpitalu, ale nie nie miałam siły, by pisać komentarze.:(

O innym ciekawym i pięknym spotkaniu tym razem z Basią Bastamb, napiszę w kolejnym poście.:)

Zdjęcia pochodzą z czerwca 2019 roku.

Życzę spokojnego zbliżającego się weekendu.
My znowu na dwa dni na walizkach...