piątek, 16 listopada 2018

Rybnicki Ryjek 2018 - Miedzyszkolny konkurs.

Ten tydzień był baaardzo pracowity. Dobre momenty mieszały się z wieloma trudnościami.
Ale dzisiaj pragnę podzielić się małym sukcesem mojej gimnazjalnej młodzieży.
Dziewczynki były tak szczęśliwe, że obiecałam  Im, że napiszę o tym wydarzeniu na blogu.
Od  października pracowałyśmy nad przygotowaniem 2 scenek gwarowych" "Klachule" i "Nowe szczewiki".
Tłumaczę: "Plotkary" i "Nowe buty".
Później zgłosiłam grupę do konkursu i musiałyśmy wysłać nagrane fragmenty naszych scenek.
Po tygodniu, okazało się, że dziewczyny zakwalifikowały się do II etapu. :)
Dzisiaj 16.11.2018 odbył się w moim mieście Rybniku - finał konkursu.
W Jury zasiadali przedstawiciele 3 znanych kabaretów: "Chyba", "Smile" oraz " Kabaret Paranienormalni".
Możecie mi wierzyć, dla wszystkich uczestników były to wielkie emocje, ale i wspaniała zabawa.
Nasza grupa teatralna zdobyła III miejsce.
Pewnie, że apetyt był na wyższe, ale to przecież konkurs i kolejne doświadczenie dla mnie - opiekunki koła, jak i dla młodzieży.
Ja jestem z Nich dumna, a dziewczyny były bardzo zadowolone, że stanęły na podium.
Zapraszam na "zdjęciową" relację :







Emocje rosną, Jury wychodzi po naradzie z wynikami:




Odniosłyśmy wrażenie, że chyba do końca Jury nie rozumiało naszej gwary :)




A na tym zdjęciu widać mega zadowolenie dziewczyn, chciały mnie "udusić" z radości :)


I na koniec jeszcze raz urocze Klachule:


W takich momentach cieszę się, że moja dodatkowa praca z młodymi ludźmi (oprócz prowadzonych lekcji) ma sens:)


Pozdrawiam serdecznie w moim imieniu i młodzieży wszystkich odwiedzających.
Miłego i spokojnego weekendu!



poniedziałek, 12 listopada 2018

PHENOMENAL US CHALLENGE 31 Satyna nie tylko wieczorem/ Not Only Evening Shine

31 wyzwanie...
I znów zastanawiałam się, czy publikować post. Nie, nie dlatego, że w mojej szafie brak satynowych ubrań, nawet kilka by się znalazło.
Tylko dlatego, że dzisiaj jest dla mnie kolejny bardzo trudny dzień... Przepraszam, że pod koniec weekendu, który mam nadzieję, że był dla Was radosny,  piszę takie słowa...
Dla mnie to dzień, w którym sercem i myślami jestem z Anią. Dzisiaj skończyłaby 36 lat...
Ten post dedykuję Tobie Córeczko.
Lubiłaś kolor czerwony i pięknie w nim wyglądałaś. Mówiłaś, że mnie także pasuje ten kolor.

Długą satynową spódnicę wraz z topem na ramiączkach zamówiłam kilka lat temu w Bon prix.
Tym razem dobrałam do niej błyszczącą bluzeczkę i bordowe futerko, które już pokazywałam na blogu.
Wszystkie elementy zestawu to zasoby mojej szafy: szalik złocisty, torebka i naszyjnik oraz czerwone szpilki.
Spódnica kilkanaście lat temu miała swój debiut na komersie III klas gimnazjalnych.
A dzisiaj na blogu.:)








4 ostatnie zdjęcia zostały wykonane na tle naszego pięknego zamku w moim mieście, który kiedyś pokażę w całej okazałości.





Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.
Życzę dobrego i słonecznego tygodnia.

Spódnica: Bon prix
Bluzka, szalik: lokalny butik
Futerko: Moda Polska
Torebeczka: Mohito
Naszyjnik, bransoletka: Avon


Satynowe Fenomenalne Dziewczyny:









poniedziałek, 5 listopada 2018

Phenomenal Us - Challenge 30 Babcina elegancja / Granny Chic


Jestem babcią "przyłataną"... Mam dwie cudowne wnuczki ( są to córki od córki mojego męża) i wspaniałego wnuczka ( syn od syna mojego męża). Skomplikowane trochę, ale dla mnie, ani trochę :)
Wszystkie wnuki traktują mnie jak swoją babcię i tak do mnie się zwracają :).
Młodsza wnusia lubi mnie w sukienkach w kwiaty. Za każdym razem mówi: "Babciu, jaką masz ładną kwiatkową sukienkę...."
Wnusia ma 4 latka i dla Niej sukienka w kwiaty, to po prostu "kwiatkowa" :)
Dlatego w ostatnim momencie zdecydowałam się na udział w kolejnym wyzwaniu.
Zdjęcia z "poczekalni"... Nie miałam wtedy przy sobie "babcinych " rekwizytów.
Ale mimo tych braków i coraz więcej obowiązków, jestem z Wami Fenomenalne.






Sukienka ma kieszenie, chociaż nie widać tego na zdjęciach:






Mały bonusik :) Moja śliczna starsza Wnusia:



Jutro zacznę nadrabiać zaległości, bo dzisiaj padam po 11 godzinach pracy zawodowej, a domowe obowiązki też jeszcze czekają...
Wczoraj wieczorem także padłam po podróży i niestety nie zdążyłam do wszystkich dotrzeć.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających, szczególnie Fenomenalne :)
A to nasza zbiorówka:


Mój zestaw:
Sukienka: Bon prix
Torebka: Sklep "Barbara"
Zdjęcia: Lokalna restauracja


czwartek, 1 listopada 2018

Mojej Kochanej Ani...


Kochana Córeczko, wróciliśmy do domu. Całą trasę w mojej głowie walczyły ze sobą myśli:

- Jak to możliwe, że już drugi rok zapalamy znicze na miejscu Twojego spoczynku?
- Jak to możliwe, że odeszłaś tak młodo...  za wcześnie... niesprawiedliwie...
- Czy tam, gdzie jesteś, jest także piękna kolorowa jesień?
- Czy jest gdzieś to TAM i jeśli JEST, czy jesteś tam szczęśliwa?
 - Jak to możliwe....
 - Czy?

Lubiłaś jesień, smakowałaś jej kolory...
Tak bardzo cieszyły Cię jesienne ozdoby w Twoim domu...
Teraz też są, Twój ukochany Mąż, a mój Zięć o to zadbał...
I Twoja ulubiona jesienna sówka, którą Ci podarowałam, także stoi na parapecie...



Spoglądałam na wielobarwne lasy i wyobrażałam sobie Twoją uśmiechniętą buzię.
Spoglądałam na kwiaty, palące się znicze i jak przez mgłę widziałam snujący się tłum...
A  moje serce nadal dławił ból, tęsknota bez granic, gardło nadal dusił niepokój i ta straszna pustka...
Wszystko to osacza mnie i jest częścią mojego życia.


Chciałabym uwierzyć na nowo,  że jest to TAM, że widzisz mnie teraz, kiedy piszę te słowa,
że słyszysz, kiedy mówię do Ciebie, że znasz moje troski i problemy, że cieszą Cię moje małe radości i że wiesz, jak bardzo Cię kocham i myślę o Tobie każdego dnia...


Odpoczywaj w spokoju Córeczko, gdziekolwiek jesteś.

Wiem, że pod takim postem trudno napisać komentarz...
Dziękuję za wszystkie przejawy wsparcia i pamięć o Ani...

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

Na blogu będę dopiero wieczorem w niedzielę.
Dziękuję za wszystkie wcześniejsze komentarze, odpiszę na nie właśnie w niedzielę.
Odwiedzę wówczas także mojej ulubione blogi i  przepraszam za tę kilkudniową przerwę w blogowaniu.

poniedziałek, 29 października 2018

PHENOMENAL US - CHALLENGE 29. Szaleństwo na głowie/Crazy Heads

Moja doba kurczy się coraz bardziej.
Wyszłam dzisiaj o 6.30 z domu do pracy, po pracy mnóstwo ważnych do załatwienia spraw i dosłownie od pól godziny dopiero jesteśmy w domu.

Dlatego dzisiaj tylko"odgrzewane kotlety"...
Moje ulubione fascynatory, które mam nadzieję, że chociaż trochę wpisują się w temat wyzwania.:)










Zmiana fascynatora , biżuterii i dodatków.





Ten zestaw już wystąpił we wcześniejszym wyzwaniu :





Mam kilka fascynatorów, tylko niestety nie zdążyłam ich jeszcze uwiecznić.
Na koniec ulubione zdjęcie mojego męża:



Pozdrawiam wszystkich odwiedzających oraz Fenomenalne.
Wracam do obowiązków, a jeszcze dzisiaj trochę ich na mnie czeka...
.
Nasze Fenomenalne: