poniedziałek, 15 lipca 2019

Zamek w Rudach i szósta rocznica bloga.

Nie, nie będzie fajerwerków, tortu, balonów i specjalnie przygotowanej sesji...
Zresztą szósta rocznica umknęła mi w natłoku różnych spraw.


Ten post będzie trochę chaotyczny, bo i w głowie chaos różnych myśli.

Dlaczego prowadzę jeszcze blog?
Dlaczego mimo trudnych chwil próbuję się uśmiechać?
W zasadzie mogłabym pisać i pytać: Dlaczego - wiele razy...

Po pierwsze:
Dla Ciebie Córeczko...
To Ty założyłaś mój blog 6 lat temu. To ja byłam w złym stanie po kolejnej operacji, a Ty chciałaś, żebym czymś innym zajęła myśli i czas....
Kto z nas przez moment by pomyślał, że za rok Ty Aniu zachorujesz?

Pamiętam Twoje wskazówki, jak przez telefon uczyłaś mnie krok po kroku, co mam robić...
A potem często nasze wspólne zdjęcia...
Aniu, Tobie przede wszystkim DZIĘKUJĘ, że znalazłaś  dla mnie furtkę do innego świata...
Pamiętam, jak pytałaś podczas drugiego etapu choroby, czy prowadzę blog...
Prowadziłam do pewnego momentu, potem nie byłam już w stanie...
Ty Aniu o tym nie wiedziałaś, Twoje oczy nie były w stanie zobaczyć niczego...
Okrutna choroba pozbawiła Cię nawet wzroku...
Teraz wszystko wiesz, jak naprawdę było...
Córeczko nadal tu jestem dla Ciebie, dla tych wszystkich wspaniałych osób, które poznałam, dla wszystkich, którzy odwiedzają moją małą przestrzeń w blogosferze.
Dla tych, którzy lubią także moje podróże...

Nie znam się na programach retuszujących zmarchy, jestem sobą na zdjęciach.
Czasem wyglądam lepiej, czasem gorzej. Moja buzia często jest opuchnięta, ale nie wyszczuplam jej sztucznie, to jestem JA...
I tylko uśmiech już nie ten sam, nie taki spontaniczny, radosny jak dawniej.
Nie zawsze włosy są idealne, przecież często towarzyszy nam podczas podróży wiatr czy deszcz lub upał.
Jak dobrze że są kapelutki, które nieraz ratują rozwianą fryzurę.
Jak dobrze że są okulary słoneczne, które nieraz ukrywają moje łzy, a także taki myk - zdjęcia tyłem...

Te osoby, które poznały mnie w realu, mogą to potwierdzić, nie udaję nikogo innego...

Mój blog może wydaje się wielu osobom już "przestarzały",  w nieciekawej szacie.
Może kiedyś się to zmieni... Przyznaję, sama tego nie potrafię zrobić. I na razie nie chcę.

Po drugie...
Blog jest moją odskocznią. Od czego? Przemilczę...

Po trzecie:
Blog jest spotkaniem z Wami drodzy Czytelnicy.
Dziękuję za wszystkie rozmowy telefoniczne oraz e-maile a także przemiłe spotkania i zaproszenia do Waszych domów.:)
Za wsparcie, empatię i zrozumienie moich przerw w blogowaniu.
Dziękuję, że jesteście ze mną tyle lat, dziękuję nowym Czytelnikom oraz tym, którzy są okazjonalnie.

Po czwarte:
Blog to mój pamiętnik z M. z naszych wspólnych podróży.
Dzięki nim moje wnętrze wzbogaca się o wiedzę, piękne widoki, miejsca.

Po piąte:
Dzięki mojemu blogowi nieustannie odkrywam nowe ciekawe blogi.

Po szóste:
To także miejsce na różne osobiste refleksje, wspomnienia, często bolesne...

Po siódme:
Czasem zapraszam Was do naszego skromnego mieszkania.
Lubię zmieniać nasz "salon" w zależności od pory roku czy okazji. Mimo włożonej pracy to mnie odpręża i relaksuje.

Po ósme:
Nie zawsze mam czas, ale jeśli mam i pasuje mi temat, biorę  udział w wyzwaniach Grupy Fenomenalnych. Wtajemniczeni wiedzą, o czym piszę.

Po dziewiąte:
Pokazuję Wam także moje, może czasem  nieprofesjonalne ( bo przecież nie jestem stylistką), spojrzenie na modę.

Po dziesiąte,  jedenaste itd...

Dziękuję także moim osobistym fotografom: przede wszystkim Mężowi, Ang, a także Synowi. :)


A co z moją rocznicą bloga ma wspólnego Zamek w Rudach?
Otóż kilka razy pojawiał się podczas tych sześciu lat blogowania.
To piękny obiekt, który jeszcze wiele lat temu był prawie totalną ruiną, dlatego cieszy to, że został uratowany i nadal jest remontowany.
Tutaj także kilka razy byłam z moimi  Dziećmi.
To urocze miejsce na spacery (wokół zamku jest park, stawy).
O historii zamku napiszę w innym poście, a także pokażę jego wnętrza.
Dzisiaj zbyt wiele przemyśleń i wspomnień plącze się w mojej głowie.

Zapraszam na spacer wokół Zamku w Rudach, który znajduje się zaledwie 35 minut jazdy samochodem od mojego miejsca zamieszkania.






























Zdjęcia - połowa czerwca 2019 roku.

I mały bonus sprzed lat.
Moi wierni, stali Czytelnicy, pamiętacie te zdjęcia?
To był właśnie rok 2013... I Rudy.






Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.
Życzę spokojnego nowego tygodnia.

I mała prośba: ZOSTAŃCIE ZE MNĄ NA KOLEJNE LATA :)


poniedziałek, 8 lipca 2019

W sieci / Caught in the Net PHENOMENAL US CHALAAENGE 58

Przy sieci w sieci...
Podczas jednej z naszych wycieczek "odkryliśmy" ciekawą restaurację.
Zupa borowikowa z grzankami - pyszna!
Potem obeszliśmy teren...
I wtedy już wiedziałam, że to będzie super tło do dzisiejszego wyzwania.
Tego dnia najazd ludzi był wyjątkowy. I jeszcze 3 imprezy urodzinowe.
O jakichś ekstra ujęciach nie było mowy. Szczególne w środku restauracji.
Zresztą  źle się czułam, kiedy przynajmniej 30 przeszło osób mi się przyglądało...
Ale parę fotek udało się zrobić. :)
Zapraszam na moją propozycję w sieci obok sieci...












NASZA ZBIORÓWKA:




Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i życzę miłego i spokojnego dalszego tygodnia.
Powoli docieram do moich ulubionych blogów. Proszę o cierpliwość.:)


DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE :) :) :)

Tunika - siatka: Bon prix
Spodnie płócienne: H&M
Szal: lokalny butik
Naszyjnik, bransoletka: lokalny butik
Kapelutek: tym razem pożyczony od M.

piątek, 5 lipca 2019

Kefalonia - kolejna grecka przygoda.

Dzisiaj tylko zapowiedź, tego co zobaczyliśmy.:)
To nasze dziewiąte wakacje w mojej ulubionej Grecji. Tym razem zdecydowaliśmy się na kolejną wyspę. Wybór był trafiony - Kefalonia jest przeurokliwa. :)



































Pozdrawiamy serdecznie wszystkich odwiedzających.
W poszczególnych postach, będę opisywać najpiękniejsze zakątki Kefalonii.

Życzę spokojnego i udanego weekendu.


Nasz upłynie na spotkaniach rodzinnych, proszę więc o cierpliwość...
Od jutra, niedzieli powoli będę po kolei odwiedzać moje ulubione blogi.
Dziękuję także za komentarze pod wcześniejszymi postami,  odpiszę na nie podczas weekendu i zaraz po...  :)