piątek, 26 maja 2017

Dzień Matki - wspomnienie...

To już rok minął Mamo, jak odeszłaś...

Dzisiaj Dzień Matki jest dla mnie podwójnie bolesny...
Nie ma już Ciebie i nie ma Twojej jedynej Wnuczki a Mojej Córki...
Nie zdążyłam Mamo przeżyć po Tobie żałoby... Nie zdążyłam i nie było mi to dane...
Przepraszam Cię, ale nowa sytuacja spowodowała, że moja głowa była zajęta bardzo ważnymi sprawami...
A ja, mam ciągle wrażenie, że Ty Mamo po prostu gdzieś wyjechałaś i za jakiś czas wrócisz...
Przecież także lubiłaś podróże... I dzięki Tobie zapragnęłam zwiedzać świat...
Pamiętam, jak  z wypiekami na policzkach i błyszczącymi oczyma słuchałaś moich relacji, oglądałaś zdjęcia i jak małe dziecko czekałaś na pamiątki...

Odwiedzę Cię dzisiaj Mamo, zapalę znicz, kupię piękny bukiet kwiatów, a potem wrócę do domu i będę czekać...
Czekać...
Tylko że Moja Ania nie zadzwoni do mnie z życzeniami, nie przyjedzie...
Już każdy Dzień Matki będzie dla mnie bolesny...
Bogu dziękuję, że odwiedzi mnie dzisiaj Syn z Synową... A jutro przyjedzie Zięć...
To wszystko dla Nas jest takie trudne...

Mamo, mam nadzieję, że nie będziesz się na mnie gniewać, że publikuję dzisiaj kilka ulubionych moich zdjęć:

Miałaś prześliczne długie włosy:


Lubiłaś sukienki i tak pięknie w nich wyglądałaś:




A tutaj jesteście razem: Ty Mamo i Tato na wycieczce w Krynicy Górskiej:


Z Waszym pobytem w Krynicy związana jest pewna historia.

Miałam 12, może 13 lat...
Zawsze z wielką tęsknotą czekałam na Wasz powrót.
Po rozpakowaniu, podeszłaś do mnie i wręczyłaś mi ozdobny worek. Z ciekawością delikatnie wyjęłam prześliczne letnie klapki. Przód był wykonany z kolorowych plecionych sznurków. Cudo...
Rzuciłam Ci się na szyję, żeby podziękować za tak piękny prezent.

Powiedziałaś mi, że kiedy je kupowałaś, obok stała jakaś kobieta z córeczką i Jej także podobały się te klapki... Ale  pani tłumaczyła swojej córce, że nie stać Jej na zakup.
Pamiętam, że słuchając tej opowieści, łykałam po cichu łzy.
"Więc jak to, ja mogę się cieszyć, a ta nieznajoma dziewczynka nie?"
Wybiegłam z pokoju... Było mi bardzo smutno...
Szukałaś mnie Mamo, a ja siedziałam na podłodze w sypialni i udawałam, że porządkuję szafkę nocną.
Przytuliłaś mnie i powiedziałaś, że kupiliście ostatecznie z Tatą 2 pary: jedną dla mnie i drugą dla tej Dziewczynki...

To dziwne, miałam tyle różnych butów, sandałów, a najbardziej pamiętam właśnie te klapeczki.
Bo były nie tylko śliczne, miały swoją historię.
Często myślałam o tamtej Dziewczynce. Wyobrażałam sobie, jak uśmiecha się, kiedy zakłada klapeczki.
Czy wiedziała o moim istnieniu? Nigdy Cię Mamo o to nie zapytałam...
Byłam szczęśliwa i dumna z tego, że mam Mamę, która ma Złote Serce:


Życzę Wszystkim Mamom, zdrowia i radości, by nie musiały być w tak pięknym dniu smutne z jakiegokolwiek powodu...

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.





piątek, 19 maja 2017

"Santorini" w pigułce - Kreta 2017 po raz trzeci

- Zobacz, to takie Santorini w pigułce...
- Jak tu pięknie i przede wszystkim pusto...
- I nie musimy lecieć na prawdziwe Santorini...
- Właśnie...
 - I nie musimy mijać tłumy turystów...
 - Właśnie...
-  Mamy miejscowe "Santorini" pół godziny od hotelu...
- I to jest niewątpliwie atut tego miejsca...
- Ania byłaby zachwycona tym miejscem...
- Ania je widzi i jest tutaj z nami... Uwierz w to wreszcie...


W ubiegłym roku planowaliśmy lot na Santorini z okazji okrągłej rocznicy ślubu. Nie polecieliśmy... Byłam tam, gdzie moja obecność była ważniejsza... A teraz nagle podczas spaceru w  miejscowości Mali zauważyliśmy ukryte wśród zieleni urokliwe miejsce. Takie "Santorini" w pigułce.
I był jeszcze jeden plus - zero turystów, tylko My i to miejsce...
Myślę, że zbędne są tutaj słowa, wszak wiadomo, że uwielbiam greckie klimaty i niebieskości.
Zapraszam do "Naszego prywatnego Santorini" na Krecie:

















I znów chwila wspomnień: prawdziwe Santorini 2008 rok:





I obecnie ciąg dalszy - "Santorini" w pigułce na Krecie:















Pozdrawiamy serdecznie wszystkich odwiedzających i życzymy spokojnego i słonecznego weekendu.
Zapraszam na kolejne wspomnienia.

Spódnica: już wiele razy na blogu - indyjski sklep
Bluzka: Bon Prix
Naszyjnik: Stradivarius
Bransoletka:Avon
Kapelusz: pamiątka z Grecji


czwartek, 11 maja 2017

Iraklion - Heraklion stolica Krety. Grecja 2017 po raz drugi.

Co można powiedzieć o obecnej stolicy Krety? Obecnej, bo dawniejsza to Chania.
Szczerze, o niebo bardziej podobała nam się Chania, ale spróbuję pokazać Wam ciekawsze miejsca Iraklionu.
Mieszkaliśmy tylko 35 km od stolicy, jednak zdecydowaliśmy się na dojazd samochodem. W Grecji autobusy niekoniecznie jeżdżą tak, jak pisze na rozkładzie.
Wynajem samochodu na Krecie na jeden dzień to koszt około 40 euro.

W Iraklionie byliśmy już z M. w 2008 roku. Miasto nie powala, zdecydowanie wolimy mniejsze, urokliwe miasteczka. Tym razem nie zwiedzaliśmy muzeów, tym bardziej że byliśmy już w jednym z nich podczas pierwszej wizyty w stolicy.
Zanim jednak dotarliśmy do centrum miasta, okazało się, że zaparkowanie samochodu graniczy z cudem.
Niby są znaki kierujące na parkingi, po czym okazuje się, że nie wiadomo gdzie jest ten parking lub jak na niego wjechać...
Kluczyliśmy tam i z powrotem uliczkami, często jednokierunkowymi i nagle M. wjechał na deptak. Na szczęście ludzi było mało. Przerażony M. szukał miejsca, by opuścić deptak, a niestety nie było możliwości ani by cofnąć, ani by wyjechać... Wreszcie udało się. Teraz czekaliśmy na patrol i mandat... Byliśmy przekonani, że policja jedzie za nami...
To nie była przyjemna przygoda, ale na szczęście skończyła się dobrze. I znów M. dostarczył mi niechcący "niezłych" emocji.
Razem z nami do stolicy wybrało się sympatyczne młode małżeństwo. Póki nie mam zgody, nie będę publikowała Ich zdjęć. Pozdrawiamy A. i Ł. bardzo serdecznie. :)

Zapraszam do stolicy Krety.


 Na pewno zwracają turyści na okazały budynek "perełkę"tzw Loggia Wenecka.. Został  zbudowany w 1627r. Obecnie jest tutaj ratusz miasta.



O tej porze roku jeszcze można spotkać puste kawiarenki, tawerny.


Na deptaku znajduje się mnóstwo butików znanych międzynarodowych marek i oczywiście sklepików z wyrobami greckimi. Niestety często MADE IN CHINA...



No i są wśród "szmatek" także moje niebieskości. Tym razem jednak niczego nie kupiłam.


Takie wyroby są śliczne i oczywiście dosyć drogie.


Uwielbiamy z M. takie klimaty, nie tylko oczywiście w Grecji: uliczny muzyk i niebieskie drzwi.


Uroczy Mały Muzyk:


Praktycznie w samym centrum można zwiedzić kilka świątyń. Ta zasługuje na szczególną uwagę ze względu na ciekawą historię. Świątynię zbudowali Bizantyjczycy, przebudowali Wenecjanie, następnie została przekształcona przez Turków na meczet, a obecnie jest bardzo ważną świątynią na Krecie.
Poniżej Agios Titos:








Po wyjściu ze świątyni udajemy się w kierunku Weneckiego portu. Tutaj codziennie rano wpływają kutry rybackie wracające z morza:



Na otaczającym go cyplu możemy podziwiać monumentalną Twierdzę i mury obronne:




W 2008 roku w tym miejscu także "pozowaliśmy" do zdjęcia. Poniżej zdjęcia z maja 2017 roku:



I chwila wspomnień -  zdjęcie z 2008 roku:


A to widok z portu z drugiej strony na miasto i pozostałości murów:


Czy widzicie te urocze psiaczki na kutrze?


Wracając z portu, mijamy targ rybny:



I to co lubię w porcie - tawerna za tawerną w niebieskościach:


Wracamy do centrum miasta. Wyszukuję ciekawe budynki:





I nagle zauważyliśmy ruiny i całkiem dobrze zachowane mury interesującej budowli. Niestety, nie doszukałam się jakiej...


I za to też lubię Grecję - kawał historii obok współczesności:


Trochę już zmęczeni szukaliśmy uliczki, w której zaparkowaliśmy samochód. Mijaliśmy tego samego ulicznego muzyka, tym razem już w towarzystwie.


Kolejne miejsce, na które warto zwrócić uwagę. To Bazylika Agios Marcos, która dziś pełni rolę galerii sztuki:



I wreszcie dochodzimy do pkt wyjścia. Poniżej XVII wieczna wenecka fontanna Morosiniego, na której możemy zauważyć rzeźby i sceny z mitologii greckiej oraz baśni ludowych. Fontanna pełniła kiedyś bardzo ważną rolę. Zaopatrywała mieszkańców miasta w świeżą wodę.


Żegnamy już powoli stolicę Krety. Mamy jeszcze w planie odwiedzić tego dnia inne miasto - tzw greckie Saint Tropez, ale o tym już w innym poście...


Pozdrawiamy bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.

Zdjęcia pochodzą z maja 2017 roku.

Sukienka: Mohito
Kapelusz: pamiątka z 2 lub 3 pobytu w Grecji
Sandałki: Caprise
Torebka: Prezent