piątek, 20 lipca 2018

Polska Cerekiew - Zamek Fryderyka von Opersdorffa.

Kiedy pisałam Wam o moich planach - marzeniach, by zobaczyć, zwiedzić przynajmniej połowę zamków i pałaców na terenie Czech i Słowacji,  podobne plany dotyczą także Polski.:) Bo przecież i u nas nie brakuje wspaniałych perełek. Niestety wiele zamków, pałaców czy dworków po prostu już nie ma lub zostały ruiny albo wręcz "kawałek" ruin... Prosty przykład - niegdyś cudowny zamek w Świerklańcu, jego ruiny, zostały wysadzone  w powietrze na rozkaz  szaleńca w latach sześćdziesiątych. Pozostałości naszych zamków, pałaców, to smutna historia wojenna, powojenna ( czasy komunizmu) i nie tylko...
Z drugiej strony pocieszeniem jest to, że coraz więcej obiektów jest remontowanych.
Przecież niektóre zachowane póki co w dobrym stanie ruiny w ogóle mogłyby przestać istnieć...
Dlatego dzisiaj pragnę Was zaprosić do Polskiej Cerekwi, gdzie od kilku lat trwają prace remontowe związane z odbudową pięknego późnorenesansowego zamku.
Znajdują się on na trasie Racibórz - Opole, więc nie tak znów bardzo daleko od mojego miejsca zamieszkania.
Podobnie, jak pisze dzisiaj w swoim nowym poście Sivka, że czasem tak na jednej nodze zwiedzają  przy okazji, my z M. często mamy podobnie.:) Jechaliśmy z ważnymi dokumentami i przy okazji chciałam wreszcie z bliska zobaczyć ruiny zamku, które nieraz podziwiałam zza szyb samochodu.

Jest koniec maja 2016 roku...


Zamek ( kiedyś była tutaj fosa) został zbudowany w 1617 roku przez Fryderyka von Opersdorffa, następnie w 1894 został przebudowany i odnowiony dla Eberharda Matuski.
Jest to bardzo efektowny trzykondygnacyjny obiekt z dwiema wieżami, składający się z trzech skrzydeł zbudowanych wokół dziedzińca zamkowego zamkniętego z czwartej strony murem.
Historia Polskiej Cerekwi sięga aż czasów rzymskich. Została tutaj założona osada na szlaku handlowym z Moraw na nasze ziemie.
Według źródeł w 1337 roku osadę nazywano Noua Ecclesa. W XVII w. była ona własnością rodu Opersdorffów, w XVIII rodu Gaschinów, a następnie należała do czeskich magnatów Matuschków, w dalszej kolejności do niemieckiego rodu Seher - Thos.
Nazwa miejscowości wywodzi się od staropolskiej nazwy cerkiew, czyli po prostu kościół, świątynia.
W języku polskim stosowana była do XVII wieku, jako uniwersalna nazwa obiektu sakralnego bez względu na wyznawany obrządek: katolicki, prawosławny czy protestancki.
Przejeżdżając wiele razy przez Polską Cerekiew, zawsze zastanawiałam się nad tą nazwą.




















Zamek niestety w 1945 roku został spalony. Tak jak pisałam wcześniej od kilku lat trwają prace remontowe.
Czy będzie wyglądał tak?
Poczekamy, zobaczymy...


Zdjęcie powyżej - źródło Internet.

Obeszliśmy zamek z wszystkich możliwych stron. Planujemy pojechać do Polskiej Cerekwi, by zobaczyć, czy po przeszło dwóch latach coś się tutaj zmieniło :)



                             Główne wejście - znajdują się tutaj herby rodów, właścicieli zamku:




Zdjęcie poniżej - źródło Internet:


Opuszczamy powoli Polską Cerekiew. W innym poście pokażę Wam, co odkryliśmy w drodze powrotnej.
Zdjęcia pochodzą z maja 2016 roku.


Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających, życzę miłego i spokojnego weekendu.


poniedziałek, 16 lipca 2018

Phenomenal Us - Challenge 18. WIELKI BŁĘKIT / BIG BLUE

Czekałam na ten post, na to konkretnie wyzwanie. Miałam poczucie, że to zadanie - post dla mnie :)
Bo przecież tyle razy pisałam, powtarzałam, że uwielbiam niebieskości, wszystkie jego odcienie: błękity, turkusy, szafiry, kobalty i tak dalej...
Bo niebieskości to także moja ulubiona Grecja :), gdzie czuję się jak ryba w wodzie.
Niebieskości, a więc oczywiście przepiękne błękity przyciągają mój wzrok jak magnez.
A na potrzeby wyzwania chciałam się pokazać w nowej błękitnej koszuli upolowanej kiedyś tam, w sh. Tylko że nowe zdjęcia muszą poczekać...
Dlatego dzisiaj przypominajki greckie.
Błękit mnie wycisza, uspakaja, koi moje myśli, skołataną duszę, a jednocześnie daje mi jakąś wewnętrzną wiarę i siłę, których tak bardzo potrzebuję...
Nie potrafię wytłumaczyć fenomenu tego koloru.
Zatem otulona  w niebieskości - w WIELKI BŁĘKIT zapraszam na moje błękitne wspomnienia:










A błękity i  inne odcienie niebieskości już były i mam nadzieję, że będą.
Większe i mniejsze, w ubraniach i dodatkach.
Wyjątkowo dużo zdjęć, jeśli chodzi o wyzwanie, ale to dlatego, że błękity - niebieskości według mnie są wyjątkowe.
A oto niektóre z nich:
















Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających, szczególnie BŁĘKITNE DZIEWCZYNY i życzę dobrego tygodnia.

Wspaniałe Błękitne Dziewczyny:



DZIĘKUJĘ BARDZO ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE 







piątek, 6 lipca 2018

Zamek Sternberk i kilka wspomnień...


Tyle zaległych podróży bliskich i dalekich czeka w kolejce do opisania...
Jakoś ciągle energii brak i oczy też zaczynają się buntować...
Dzisiaj pragnę przybliżyć Wam w skrócie historię zamku Sternberk.



Już kiedyś pisałam, że na terenie Czech znajduje się około 200 zamków udostępnionych do zwiedzania. Drugie tyle to ruiny ukryte w różnych miejscowościach.
To naprawdę imponująca liczba. Moje plany - to zobaczyć przynajmniej połowę z nich... :)




Zamek Sternberk, to pierwotnie średniowieczna rezydencja obronna z zachowaną cylindryczną wieżą
i pozostałościami fortyfikacji głównego placu.
Został zbudowany w połowie XIII wieku przez Zdeslava z Chlumec i Sternberka, członka starej czeskiej rodziny szlacheckiej.
Pierwsza wzmianka na temat tej budowli znajduje się w dokumencie z 1629 r.
Zamek przebudowano w XVI wieku w stylu renesansowym, zaś
w latach siedemdziesiątych XIX wieku zamek został ponownie przebudowany i powiększony.
Przebudową w stylu neogotyckim kierował wiedeński architekt Keiser na zlecenie Jana II z Liechtensteinu.
Według źródeł, Biskup Albert II Sternberk, ważny dygnitarz kościoła i wpływowy dyplomata, "używał" zamku jako swojej rezydencji.
Źródła także podają, że do 1945 roku zamek należał do książęcej rodziny Liechtensteinów, którzy obecnie upominają się o swoją własność





Z nami "włóczyli" się mój Syn i Synowa...







Niestety nie zwiedziliśmy wnętrz, ponieważ nie było wymaganej ilości chętnych...:(
Może kiedyś...
Poniżej 2 zdjęcia zamku - źródło Internet:



Obok zamku znajduje się Kościół Zwiastowania NMP  barokowo - klasycystyczna świątynia z XVIII wieku, która należy do augustianów.
W kościele znajdują się m.in. rokokowe malowidła na stropach.







Poniżej Kolumna Matki Boskiej z 1719 roku:


Zapraszam jeszcze na spacer nieopodal zamku. Miejscowość jest bardzo urokliwa:
















Podczas wycieczki cały czas w naszych sercach i myślach była z nami Nasza Kochana Ania.
A dzisiaj mija rok i 5 miesięcy od Jej odejścia...
Pamiętamy i bardzo tęsknimy.






Kończymy naszą wycieczkę. Czupurek jest już zmęczony :). My też...


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie i życzę spokojnego weekendu.

Zdjęcia pochodzą z lipca 2017 roku.