piątek, 6 lipca 2018

Zamek Sternberk i kilka wspomnień...


Tyle zaległych podróży bliskich i dalekich czeka w kolejce do opisania...
Jakoś ciągle energii brak i oczy też zaczynają się buntować...
Dzisiaj pragnę przybliżyć Wam w skrócie historię zamku Sternberk.



Już kiedyś pisałam, że na terenie Czech znajduje się około 200 zamków udostępnionych do zwiedzania. Drugie tyle to ruiny ukryte w różnych miejscowościach.
To naprawdę imponująca liczba. Moje plany - to zobaczyć przynajmniej połowę z nich... :)




Zamek Sternberk, to pierwotnie średniowieczna rezydencja obronna z zachowaną cylindryczną wieżą
i pozostałościami fortyfikacji głównego placu.
Został zbudowany w połowie XIII wieku przez Zdeslava z Chlumec i Sternberka, członka starej czeskiej rodziny szlacheckiej.
Pierwsza wzmianka na temat tej budowli znajduje się w dokumencie z 1629 r.
Zamek przebudowano w XVI wieku w stylu renesansowym, zaś
w latach siedemdziesiątych XIX wieku zamek został ponownie przebudowany i powiększony.
Przebudową w stylu neogotyckim kierował wiedeński architekt Keiser na zlecenie Jana II z Liechtensteinu.
Według źródeł, Biskup Albert II Sternberk, ważny dygnitarz kościoła i wpływowy dyplomata, "używał" zamku jako swojej rezydencji.
Źródła także podają, że do 1945 roku zamek należał do książęcej rodziny Liechtensteinów, którzy obecnie upominają się o swoją własność





Z nami "włóczyli" się mój Syn i Synowa...







Niestety nie zwiedziliśmy wnętrz, ponieważ nie było wymaganej ilości chętnych...:(
Może kiedyś...
Poniżej 2 zdjęcia zamku - źródło Internet:



Obok zamku znajduje się Kościół Zwiastowania NMP  barokowo - klasycystyczna świątynia z XVIII wieku, która należy do augustianów.
W kościele znajdują się m.in. rokokowe malowidła na stropach.







Poniżej Kolumna Matki Boskiej z 1719 roku:


Zapraszam jeszcze na spacer nieopodal zamku. Miejscowość jest bardzo urokliwa:
















Podczas wycieczki cały czas w naszych sercach i myślach była z nami Nasza Kochana Ania.
A dzisiaj mija rok i 5 miesięcy od Jej odejścia...
Pamiętamy i bardzo tęsknimy.






Kończymy naszą wycieczkę. Czupurek jest już zmęczony :). My też...


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie i życzę spokojnego weekendu.

Zdjęcia pochodzą z lipca 2017 roku.

poniedziałek, 2 lipca 2018

PHENOMENAL US - CHALLENGE 17 BOHO

Boho, przywołuje moje dzieciństwo, potem studia, potem długo nic i powroty, nie wtedy jak akurat modne, tylko jak mi pasowało do wakacyjnej walizki.
Miałam 13 może 14 lat, kiedy wymyśliłam sobie sukienkę i spódnicę w stylu boho. :) Nie wiedziałam, że to tak się nazywa :) Koszyk przyozdobiłam piórkami, które znalazłam na podwórku.
I tworzyłam sobie moje niepowtarzalne boho :) To były inne czasy. Nic nie było podane na tacy.
Podobną sukienkę do tej, którą widzicie na zdjęciach, uszyła mi moja mama z materiału, który nazywał się kora. Czy ktoś pamięta?
Na "czarnym rynku" w Katowicach udało mi się kupić "letnie" botki.
To była frajda, mieć taaaki zestaw. I jeszcze szydełkowy koszyk i kapelutek, które udziergała mi moja ciocia.:)

Lubię boho w wersji wakacyjnej, ale mam też w zasobach szafy 2 sukienki bardziej wizytowe w tym stylu.
Dzisiaj pokazuję  tę swobodniejszą odmianę.:)

Podczas weekendowego wyjazdu w rodzinne strony M. wyruszyliśmy przy okazji, by zobaczyć znów cosik nowego. Nawet dotarliśmy do ruin zamku ( o tym będzie innym razem).
M. przejął się tym razem wyzwaniem i napstrykał mnóstwo zdjęć. Musiałam ograniczyć wybór, by Was nie zanudzić :).

Zapraszam na spacer 330 km od mojego domu w stylu boho...






















Pozdrawiam wszystkich odwiedzających, szczególnie FENOMENALNE w stylu BOHO :)

Sukienka: Bon prix
Naszyjnik: Stradivarius
Botki: z czeluści szafy :)
Bransoletki, kapelusz, koszyk: z zasobów szafy :)

I na zakończenie 2 przypominajki - takie moje greckie boho.
Boho są tutaj także naszyjniki. w połączeniu z bielą: