poniedziałek, 7 stycznia 2019
PHENOMENAL US CHALLENGE/ MÓJ ROK Z FENOMENALNYMI/ MY YEAR WITH PHENOMENAL US
Droga Grupo Fenomenalnych,
tak się złożyło, że nie mam czasu, by godnie podsumować miniony rok wyzwań.
Jutro będę w miejscu, gdzie nie będzie możliwości korzystania z Internetu.
Wrócę być może za tydzień, może później.
Było 37 wyzwań, ja brałam udział w 28.
Cieszę się, że mogłam być z Wami, kiedy czas i siły mi na to pozwalały.
Wtedy w pierwszym wyzwaniu pokazałam zimą, letni kapelusz, teraz kilka zdjęć dni z sobotniego krótkiego spaceru.
Tym razem nakrycie zimowe :) Żadnej ściemy...
Rok temu - było tak:
A teraz tak:
Pozdrawiam bardzo serdecznie Grupę Fenomenalnych.
Wielkie ukłony dla Inicjatorek :)
Pozdrawiam także bardzo ciepło pozostałych odwiedzających.
Do zobaczenia. Trzymajcie kciuki.
czwartek, 3 stycznia 2019
Zamek w Baranowie Sandomierskim - Mały Wawel...
Zanim wyruszymy gdzieś z M. w jakąkolwiek podróż, pewnie minie kilka miesięcy. Minimum trzy, może cztery. Postanowiłam więc zapraszać Was na moje wspomnienia podróżnicze. Wiele z nich z różnych powodów nie zostało jeszcze opisanych i przedstawionych na blogu.
W ubiegłym roku na początku sierpnia dzięki naszym przyjaciołom, mieliśmy okazję razem zwiedzić kilka ciekawych miejsc. Między innymi wreszcie udało mi się spełnić marzenie z listy podróży po Polsce i zobaczyć na własne oczy zamek w Baranowie Sandomierskim.
Pogoda była przepiękna, trochę baliśmy się szalonych tłumów ( szczególnie ja ), ale nie było tak najgorzej.
Zamek nas zachwycił.
To prawdziwa perła renesansu, a także jedna z niewielu znakomicie zachowanych rezydencji magnackich w Polsce. Został zbudowany na miejscu dawnego dworu rycerskiego przez Andrzeja i Rafała Leszczyńskich na przełomie XVI i XVII wieku według projektu architekta pochodzenia włoskiego Santii Gucciego.
Gucci był także autorem wielu ciekawych dzieł, szczególnie na terenie Krakowa a także okolic.
Wnętrza natomiast dekorował Jan Chrzciciel Falconi, zaś Tylman z Gameren stworzył galerię dobudowaną do zachodniej elewacji zamku. Według zapisków, on też jest prawdopodobnie autorem bastionowego systemu obronnego.
Zamek w Baranowie Sandomierskim to trzykondygnacyjna budowla założona na planie prostokąta.
Jej naroża zdobią cztery okrągłe baszty, każda z nich jest zwieńczona charakterystycznymi hełmami.
Środek elewacji frontowej zajmuje wysunięta wieża z główną bramą wejściową, która poprzez kamienny portal prowadzi na robiący wrażenie arkadowy dziedziniec.
Kolumny krużganków wsparte są na cokołach ozdobionych maszkaronami, natomiast sklepienia oraz frontowe ściany pokrywają wspaniałe polichromie.
Zapraszam na fotorelację:
Na kilka minut wchodzimy zobaczyć secesyjną kaplicę, która mieści się na parterze.
Kaplica ta powstała znacznie później.
Można w niej zobaczyć witraże Józefa Mehoffera, ołtarz z wyjątkowym obrazem Jacka Malczewskiego
zatytułowanym " Matka Boska Niepokalana".
Zachowany oryginalny witraż:
Po zwiedzeniu kaplicy wracamy podziwiać przepiękne krużganki.
Ze względu na liczne podobieństwa do krakowskiej rezydencji warownej zamek w Baranowie Sandomierskim nazywany jest Małym Wawelem.
Syn Rafała Leszczyńskiego w znacznym stopniu rozbudował rezydencję, pojawił się wówczas właśnie dziedziniec z krużgankami, które naprawdę wprowadzają w zachwyt.
Ostatnim właścicielem zamku z rodu Leszczyńskich był Rafał X, którego syn - Stanisław Leszczyński był później królem Polski.
Na przestrzeni lat zamek przechodził w ręce kolejnych rodów. Między innymi zarządzali nim: Wiśniowieccy, Lubomirscy, Potoccy oraz ród Krasickich.
W 1867 roku dobra baranowskie zostały wystawione na licytację. Nabył je Feliks Dolański.
Aktualny stan tej renesansowej perełki to w większości właśnie zasługa ostatnich właścicieli - rodziny Dolańskich.
W ich posiadaniu zamek pozostał do wybuchu II wojny światowej.
Po zniszczeniach podczas wojny zamek na szczęście został odbudowany i odrestaurowany przez państwo pod kierunkiem prof. Alfreda Majewskiego.
Od 1997 roku właścicielem Zespołu Zamkowo - Parkowego jest Agencja Rozwoju Przemysłu S.A.
Wchodzimy do wybranych komnat:
Tak już mam, że zdecydowanie wolę, jeśli zamek mnie zachwyca, fotografować go z zewnątrz:
M. także woli mnie uwieczniać, chociażby w tak urokliwym miejscu:
A teraz mała niespodzianka.
Na terenie zamku odbywał się Dzień kultury japońskiej. Program był bogaty. My wybraliśmy pokaz umiejętności widocznego na zdjęciu młodzieńca, kaligrafię oraz sztukę zakładania kimona:
Sympatyczna pani zachęciła mnie, bym założyła kimono.
No tak naprawdę, to pani omotała kimono na mnie i nie mam pojęcia w jaki sposób to uczyniła:
Z tyłu nawet ciekawie:
Pamiątkowe zdjęcia. Przez moment poczułam, że dotknęłam kultury japońskiej.
A przecież Japonia od lat jest na liście moich marzeń podróżniczych. Pewnie nigdy tam nie dotrę, ale pomarzyć przecież można...
I jeszcze kolejna porcja zdjęć zamku. M. zmęczony poszedł do cienia na ławeczkę, a ja biegałam z aparatem, by uwiecznić zamek jeszcze z tyłu i z boku, i fontannę...
Niebo - chmurki - baranki też mnie zachwyciły. Były tylko przez moment:
Opuszczamy już zamek. Następnego dnia mamy inne plany.
Dziękujemy Kochani ( droga M.i Drogi K.), że mogliśmy pobyć z Wami w tak uroczym miejscu. Że na kilka dni mogliśmy oderwać się od problemów...
Pozdrawiamy Was ciepło!
Ten uśmiech jest dla Was...
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Już dzisiaj życzę spokojnego zbliżającego się weekendu.
Zdjęcia pochodzą z sierpnia 2018 roku.
W ubiegłym roku na początku sierpnia dzięki naszym przyjaciołom, mieliśmy okazję razem zwiedzić kilka ciekawych miejsc. Między innymi wreszcie udało mi się spełnić marzenie z listy podróży po Polsce i zobaczyć na własne oczy zamek w Baranowie Sandomierskim.
Pogoda była przepiękna, trochę baliśmy się szalonych tłumów ( szczególnie ja ), ale nie było tak najgorzej.
Zamek nas zachwycił.
To prawdziwa perła renesansu, a także jedna z niewielu znakomicie zachowanych rezydencji magnackich w Polsce. Został zbudowany na miejscu dawnego dworu rycerskiego przez Andrzeja i Rafała Leszczyńskich na przełomie XVI i XVII wieku według projektu architekta pochodzenia włoskiego Santii Gucciego.
Gucci był także autorem wielu ciekawych dzieł, szczególnie na terenie Krakowa a także okolic.
Wnętrza natomiast dekorował Jan Chrzciciel Falconi, zaś Tylman z Gameren stworzył galerię dobudowaną do zachodniej elewacji zamku. Według zapisków, on też jest prawdopodobnie autorem bastionowego systemu obronnego.
Zamek w Baranowie Sandomierskim to trzykondygnacyjna budowla założona na planie prostokąta.
Jej naroża zdobią cztery okrągłe baszty, każda z nich jest zwieńczona charakterystycznymi hełmami.
Środek elewacji frontowej zajmuje wysunięta wieża z główną bramą wejściową, która poprzez kamienny portal prowadzi na robiący wrażenie arkadowy dziedziniec.
Kolumny krużganków wsparte są na cokołach ozdobionych maszkaronami, natomiast sklepienia oraz frontowe ściany pokrywają wspaniałe polichromie.
Zapraszam na fotorelację:
Na kilka minut wchodzimy zobaczyć secesyjną kaplicę, która mieści się na parterze.
Kaplica ta powstała znacznie później.
Można w niej zobaczyć witraże Józefa Mehoffera, ołtarz z wyjątkowym obrazem Jacka Malczewskiego
zatytułowanym " Matka Boska Niepokalana".
Zachowany oryginalny witraż:
Po zwiedzeniu kaplicy wracamy podziwiać przepiękne krużganki.
Ze względu na liczne podobieństwa do krakowskiej rezydencji warownej zamek w Baranowie Sandomierskim nazywany jest Małym Wawelem.
Syn Rafała Leszczyńskiego w znacznym stopniu rozbudował rezydencję, pojawił się wówczas właśnie dziedziniec z krużgankami, które naprawdę wprowadzają w zachwyt.
Ostatnim właścicielem zamku z rodu Leszczyńskich był Rafał X, którego syn - Stanisław Leszczyński był później królem Polski.
Na przestrzeni lat zamek przechodził w ręce kolejnych rodów. Między innymi zarządzali nim: Wiśniowieccy, Lubomirscy, Potoccy oraz ród Krasickich.
W 1867 roku dobra baranowskie zostały wystawione na licytację. Nabył je Feliks Dolański.
Aktualny stan tej renesansowej perełki to w większości właśnie zasługa ostatnich właścicieli - rodziny Dolańskich.
W ich posiadaniu zamek pozostał do wybuchu II wojny światowej.
Po zniszczeniach podczas wojny zamek na szczęście został odbudowany i odrestaurowany przez państwo pod kierunkiem prof. Alfreda Majewskiego.
Od 1997 roku właścicielem Zespołu Zamkowo - Parkowego jest Agencja Rozwoju Przemysłu S.A.
Wchodzimy do wybranych komnat:
Tak już mam, że zdecydowanie wolę, jeśli zamek mnie zachwyca, fotografować go z zewnątrz:
M. także woli mnie uwieczniać, chociażby w tak urokliwym miejscu:
A teraz mała niespodzianka.
Na terenie zamku odbywał się Dzień kultury japońskiej. Program był bogaty. My wybraliśmy pokaz umiejętności widocznego na zdjęciu młodzieńca, kaligrafię oraz sztukę zakładania kimona:
Sympatyczna pani zachęciła mnie, bym założyła kimono.
No tak naprawdę, to pani omotała kimono na mnie i nie mam pojęcia w jaki sposób to uczyniła:
Z tyłu nawet ciekawie:
Pamiątkowe zdjęcia. Przez moment poczułam, że dotknęłam kultury japońskiej.
A przecież Japonia od lat jest na liście moich marzeń podróżniczych. Pewnie nigdy tam nie dotrę, ale pomarzyć przecież można...
I jeszcze kolejna porcja zdjęć zamku. M. zmęczony poszedł do cienia na ławeczkę, a ja biegałam z aparatem, by uwiecznić zamek jeszcze z tyłu i z boku, i fontannę...
Niebo - chmurki - baranki też mnie zachwyciły. Były tylko przez moment:
Opuszczamy już zamek. Następnego dnia mamy inne plany.
Dziękujemy Kochani ( droga M.i Drogi K.), że mogliśmy pobyć z Wami w tak uroczym miejscu. Że na kilka dni mogliśmy oderwać się od problemów...
Pozdrawiamy Was ciepło!
Ten uśmiech jest dla Was...
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Już dzisiaj życzę spokojnego zbliżającego się weekendu.
Zdjęcia pochodzą z sierpnia 2018 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























































