poniedziałek, 15 października 2018

PHENOMENAL US - CHALLENGE 27 W kolorze liści / Autumn Colours

Wróciłam z pracy. Godzina 16.00.
Mam pół godziny, żeby cosik zjeść i szybko się przebrać. Właściwie tylko bluzkę, bo w pracy miałam na sobie znacznie grzeczniejszą...
M. obiecał, że do 17.00 zdążymy ze zdjęciami... Czekam w swoim "liściastym zestawie", a M. jak nie ma, tak nie ma...
Czas ucieka, słoneczka na niebie coraz mniej...
Prawie 18.00... Wreszcie jedziemy. Nie tam, gdzie sobie wymyśliłam, tylko w stare sprawdzone już miejsce.
Płot naszego znajomego  jesienią zawsze pięknie wygląda i na szczęście to tylko kilka minut drogi od naszego mieszkania.
Czasem zastanawiam, czy większość Fenomenalnych ma takie perypetie ze zdjęciami, jak ja?
Z drugiej strony świat się przecież nie zawali, jeśli nie biorę udziału w niektórych wyzwaniach. :)

Ale dzisiaj jestem. W kiecy, która mnie pogrubia. M. śmieje się, że wyglądam jak Karolinka.
Na zdjęciach widzę, że bluzka też dodała mi kilogramów. Jednak lubię tę kiecę za kolory a bluzkę za niebanalny fason. :)
Oki, proszę nie patrzcie na te sztuczne kilogramy, tylko na piękne jesienne kolorowe liście.
Bo to one są dzisiaj najważniejsze.:)












Znajomi męża zgodzili się, by uwiecznić fragment Ich podwórka. :) Dziękujemy...





Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie.
Szczególnie pozdrawiam Fenomenalne w kolorach liści.:)

Na blogu będę jutro wieczorem.


Spódnica: Moda Polska (dawne dobre ciuchowe czasy)
Bluzeczka: C&A lub H&M - nie pamiętam...
Naszyjnik i bransoletka: Stradivarius
Botki: ostatnio często występują
Torebka:Avon













środa, 10 października 2018

Jesień w Ogrodach Kapias.

Nareszcie udało nam się dotrzeć w tym roku do przepięknych Ogrodów Państwa Kapias.
Na wielu blogach na pewno podziwialiście uroki tego miejsca, szczególnie artystyczne zdjęcia można zobaczyć na blogu Łucji Marii - "Szkiełkiem, okiem i sercem".
Ogrody znajdują się w Goczałkowicach Zdroju. Mijamy Pszczynę i za 2, 3 km docieramy do celu.

W minioną sobotę zaplanowaliśmy wyjazd. Pogoda była cudownie słoneczna. Spacerowanie i odpoczynek w tak urokliwym ogrodach - to sama przyjemność. Nawet tłumy nie zdołały zepsuć naszej radości.
Zresztą, z drugiej strony, to przecież dobrze, że ludzie chcą w ten sposób spędzać wolny czas.:)

Myślę, że dalsza pisania nie ma sensu.
Zapraszam Was na jesienny spacer. Zdjęć sporo, ale na każdym kroku jest się czym zachwycać.
Wybaczcie mi taką ilość fotek, mam jednak nadzieję, że oglądanie ich sprawi Wam radość.
Nawet mój M. miał wyjątkowo wenę i chęci, by mnie uwiecznić :)

Tym, którzy jeszcze tu nie dotarli, polecam to miejsce z całego serca.






















































M. pilnował mojej torebki, kiedy ja biegałam z aparatem...



Ksawien też podziwiał uroki jesieni...






Pięknie tam, prawda?
Naładowałam akumulatory na kolejne trudne dni...


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.
Dziękuję za wcześniejsze komentarze. Systematycznie będę na nie odpowiadać.
Mam nadzieję, że do końca tygodnia uda mi się odwiedzić moje ulubione blogi.

Bluzka: H&M
Spódnica: Bon prix ( z zasobów szafy, co najmniej 10- letnia)
Koraliki: Avon
Kapelutek: pamiątka z wakacji