Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tworków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tworków. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 czerwca 2015

Ruiny zamku w Tworkowie i łabędzie...

Witajcie!

I nadszedł upragniony wolny dzień... Jest sobota.
No może nie do końca wolny... Mnóstwo spraw załatwionych, kilka jeszcze nie...
  Zostało jednak pół dnia, by gdzieś wyruszyć.
Lista leży przede mną... Wybieramy miejsce na chybił trafił... Taka podróżnicza ruletka.
I opłacił się wybór. Tym razem będą ruiny, okazałe ruiny. Nie ma mowy o rozczarowaniu.
I nawet pojawią się na koniec łabędzie...

Obieramy kierunek - Tworków. Miejscowość położona w powiecie raciborskim, w gminie Krzyżanowice, województwo śląskie.
Zapraszam na wspólne podróżowanie.


Riuny zamku są usytuowane w północno - zachodniej części Tworkowa. Jest to dawna siedziba Reismitzów i Tworkowskich. Zamek został wzniesiony wg źródeł prawdopodobnie w II połowie XVI wieku na fundamentach zamku średniowiecznego.



Kiedy przyjechaliśmy do Tworkowa, brama przed zamkiem była zamknięta. I znów rozczarowanie... Mąż zaczął robić zdjęcia przed ogrodzeniem, a ja stałam i wzdychałam...
Nagle ni stąd ni zowąd jak duch wyrosła przed nami uśmiechnięta pani i zapytała, czy chcemy zobaczyć ruiny z bliska, bo jeśli tak, to Ona otworzy nam bramę...
Mój uśmiech chyba obleciał całą moją głowę, mąż coś tam jeszcze bąkał, że tak, że żona chce o zamku napisać i takie tam trele morele, a ja podziękowałam pani, porwałam aparat i huzia na ruiny.
No i są fotki, dużo fotek, jedne moje, inne męża. Wyrywaliśmy sobie aparat z rąk... :)



Zamek miał kilka właścicieli, ale mimo tego nie ulegał większym przeobrażeniom. Trójskrzydłowa budowla została wzniesiona na planie zbliżonym do podkowy, przy czym część środkowa posiadała wybrzuszenie w kierunku południowym z dwoma skrzydłami po bokach obejmujących dziedziniec.




Sytuacja uległa zmianie w roku 1860, kiedy nowym właścicielem został hrabia von Saurma - Jeltsch, mimo że obiekt był gruntownie odnowiony w 1830 roku. Podczas przebudowy wzniesiono między innymi wieżę, która w 1876 roku otrzymała zegar, a zamontował go zegarmistrz Weiss z Glogówka.







Zamek po przebudowie przypominał raczej pałac w neorenesansowym stylu z licznymi wieżyczkami i facjatkami.
Kres świetności zamku położył pożar, który wybuchł w nocy w styczniu 1931 roku.
Ogień strawił cały budynek łącznie z wieżą zegarową. Ciekawostką jest to i zarazem tajemnicą, jak doszło do pożaru. Prawdopodobnie było to celowe podpalenie przez właściciela w celu uzyskania odszkodowania.






Po pożarze nikt nie podjął wysiłku jego odbudowy. Kilka lat póżniej w 1945 roku podczas działań wojennych zamek został niestety ponownie spalony.




Szkoda, że zamek spłonął, może jednak znajdzie się ktoś, kto zrozumie, że warto go odbudować...


To, że mój M. jest szalony, już wiecie... Tym razem mimo próśb i gróźb wdrapał się na ruiny...
A ja drżałam, żeby nic mu się nie stało...



A tu do porównania, jak wysoko wszedł mąż...


Zamek miał także swoją Białą Damę, której ukazanie się zawsze zwiastowało jakieś nieszczęście. Po raz ostatni ponoć ukazała się w Wigilię w 1930 roku, co rzeczywiscie było zapowiedzią katastroficznego w skutkach pożaru.
Mimo że spacerowaliśmy dosyć długo po obiekcie, nigdzie Białej Damy nie spotkaliśmy...




Ruiny zamku są udostępnione dla zwiedzajacych od 2009 roku.
Ceny wstępu: bilet normalny dla indywidualnego turysty - tylko 2 złote, dla grup powyżej 15 osób - 20,00 złotych.
Naprawdę, warto tu przyjechać.



I jeszcze kilka zdjęć wsród tej pięknej scenerii:




Zwróćcie uwagę na balkon, moja wyobraźnia od razu się uruchamia. Może stała na nim piękna dama i machała chusteczką, żegnając swojego lubego...
A może właśnie tutaj pokazywała się Biała Dama...


Ten cień przypomina mi paszczę potwora...


Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Zdjęć dużo, ale miejsce było wyjątkowo fotogeniczne.
Zresztą, osądźcie sami...


No i są i łabędzie. Nie ukrywam, że wolę je podziwiać z bezpiecznej odległości...




Pozdrawiam bardzo serdecznie i słonecznie wszystkich odwiedzających.
Za kilka dni 2 część wycieczki do Kietrza i Piotrowic Wielkich, a później dalsza relacja z Asyżu.
Zapraszam!


Bluzka: Stradivarius
Spódnica: Indyjski Sklep
Naszyjnik: lokalny sklep
Bransoletki: Avon
Sandały: CCC