Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudziniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudziniec. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 maja 2019

Pałac w Rudzińcu. Majówkowe wojaże...

Kiedy podróże bardzo dalekie, ale także dalekie są póki co w sferze marzeń i jakiś tam planów, każda bliska podróż, nawet bardzo bliska - cieszy. :)
Tak było i tym razem.
Słoneczny, aczkolwiek trochę chłodnawy, bo wietrzny dzień, był idealny na kolejne odkrywanie miejsca oddalonego niecałą godzinę jazdę samochodem od naszego miejsca zamieszkania.
O pałacu czytałam już kilka lat temu, ale dopiero teraz do niego dotarliśmy.
Zapraszam do miejscowości Rudziniec, powiat gliwicki.


Na podstawie źródeł:
Ów pałac stanowi integralną część Zespołu Pałacowo - Parkowego o łącznej powierzchni przeszło  13 ha . Został zbudowany w 1860 roku przez Gustawa Heinricha von Ruffer oraz jego żonę Emmę.













Pałac wybudowano na planie prostokąta w stylu neoklasycystycznym. Posiada on podpiwniczenie oraz trzy kondygnacje nadziemne, które są zwieńczone dachem kopertowym z wieżą otoczoną żeliwną balustradą i świetlikiem. Wejście główne do pałacu osłania portyk, jak widać na powyższych zdjęciach, wsparty na ośmiu kolumnach.



Od strony wschodniej znajduje się wyjście na taras.
Elewację budynku ozdabiają liczne detale architektoniczne,  podkreślające neoklasycystyczny charakter pałacu.




Lata rozbudowy oraz świetności kompleksu przypadają na okres zarządzania Hugo von Ruffera, który był najstarszym z trojga dzieci państwa von Ruffer.
Z jego też inicjatywy powstał wówczas park otaczający pałac, urządzony w stylu angielskim.
Ciekawostką jest to, że częstymi gośćmi byli członkowie rodziny Ballestrem - właściciele pobliskiego pałacu w Pławniowicach.
Majątek odziedziczył Karol Rotcher, siostrzeniec Hugo von Ruffera i mieszkał w nim do końca II wojny światowej.
W obawie przed zbliżającym się frontem, Karol wyjechał w głąb Niemiec i nigdy już do Rudzińca nie wrócił.




Po II wojnie światowej  pałac przeszedł na własność Skarbu Państwa. Pełnił początkowo rolę mieszkalną pracowników PGR - u. Budynek pobadał w ruinę...
W latach 70 - tych przeprowadzono generalny remont, a następnie przeznaczono budynek na cele oświatowo - edukacyjne.
Niestety niezbyt dbano o jego wystrój.
Obecnie prawdopodobnie pałac zakupiła osoba prywatna. Większą cześć budynku można zobaczyć tylko przez ogrodzenie
Kilka zdjęć w miejscu, gdzie można swobodne podejść. Nie ośmieliliśmy się wejść na teren prywatny za ogrodzeniem...
Oczywiście zachwyciły mnie drzwi z błękitnymi okuciami:




Być może za kilka lat pałac odzyska swoją dawną świetność ?


Nieopodal piękne zielone tereny i stawy:







Opuszczamy powoli Rudziniec. Kolejne miejsce z listy podróży bliskich odhaczone :),
a przy okazji "sesyjka" niebieskiej sukni zaliczona. Sukienka jakiś czas pomieszkuje sobie już w mojej szafie i czeka cierpliwie na kolejną podróż do Grecji.

W poniedziałek nie brałam udziału w wyzwaniu. Dla mnie co tydzień - to za często.
Ale ostatnio na bieżąco pokazuję przecież moje wiosenne - wycieczkowe stylizacje. Raz są to spodnie i tuniki, innym razem sukienki. To zależy na co w danym dniu mam ochotę...

I tradycyjnie nasze selfie:


Pozdrawiamy bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.

Wycieczkowo - majowo:

Sukienka: Bon prix
Biała kurtka dżinsowa: Bon prix
Torebka błękitna: sklep z włoskimi torebkami
Buty: Ryłko

Zdjęcia pochodzą z maja 2019 roku.