- smutnych myśli
- złego samopoczucia
- niepewności i lęku
- etc, etc...
Za oknem cudowna złota jesień, którą... No właśnie, którą mogę podziwiać tylko przez okno.:(
Zero kontaktu ze światem zewnętrznym...
A w poniedziałek kolejny pobyt w szpitalu...
Wiem, nie powinnam narzekać. Tyle osób choruje, cierpi...
Moja kochana Ania tyle wycierpiała... I była taka dzielna...
Po Jej odejściu wszystko się zmieniło...
Jestem tym, co mnie spotyka fizycznie a bardziej chyba psychicznie zmęczona.
Od dwóch przeszło lat mój organizm pada na wszystkich frontach. Ciągłe pobyty w różnych szpitalach, zabiegi, operacje, badania ( 4 - 5 razy w roku...) niekończące się wizyty w przychodniach u specjalistów...
Dziękuję za wszystkie rady i porady. Doceniam Waszą empatię i troskę.
Tylko tu nie pomoże ani czosnek, ani herbatka z miodem. Niestety...
Wszystko jest bardziej skomplikowane...
Ale dość narzekania...
Miał być jesienny post, ale to jedyne opisane z naszych podróży, na ten moment zdjęcia, które czekały w poczekalni.
*******************************************************************************
W drodze do Fiscardo, z południa na północ wyspy, widoki zapierały dech. Co kilka minut M. zatrzymywał samochód, jeśli to oczywiście było możliwe, by podziwiać uroki Kefalonii.
Tak jak pisałam już wcześniej, praktycznie przez całą trasę trzeba zmierzyć się z serpentynami i różnymi niespodziankami, jak na przykład nagle pojawiające się kozy, które w sekundzie zbiegają ze zbocza i pojawiają się na drodze.
Podróżowaliśmy w swoim tempie. Kiedy mieliśmy ochotę, zatrzymywaliśmy się w przydrożnych tawernach, by na chwilę odpocząć od upału. M. także musiał się regenerować, bo trasa nie była łatwa. Jednak widoki rekompensowały wszelkie trudy.:)
Zapraszam na kolejną grecką fotorelację:
Wiem, że jest tyle cudownych miejsc w Europie i poza nią, jednak dla mnie Grecja jest miejscem, w którym czuję się jak w drugim domu...
W takich tawernach nie odmówię sobie kilku fotek :)
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Dziękuję ślicznie za wcześniejsze komentarze.
Jeśli zdążę i dam radę, odwiedzę moje ulubione blogi przed pójściem do szpitala.
Trzymajcie kciuki...
Życzę Wam pięknego, jesiennego weekendu .










































































