Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2019

Niebieskie życzenia...

Nie wiem, po prostu nie wiem, co napisać...

Z jednej strony radość, nadzieja, że te święta pierwszy raz spędzimy z trzymiesięczną Wnusią, z drugiej niekończący się ból i tęsknota za Anią...

To trzecie święta bez Ciebie Córeczko...
Dzisiaj zapaliłam znicz na miejscu Twojego spoczynku i ciągle nie potrafię zrozumieć, dlaczego Ciebie nie ma wśród Nas...

Za oknem  noc, światełka migoczą w oknach, ale to wszystko jest jakieś obce...
To nie tak miało być...

Nie umiem nazwać tego, co czuję.
Bo na to nie ma odpowiedniej nazwy.
I tylko łzy płyną cichutko...

Nie, nie napiszę już nic. Chcę pomilczeć...









Nigdy o Tobie kochana  Aniu nie zapomnimy. Jesteś w naszych sercach. Na zawsze...

*********************************************************************************

Kochani życzę Wam zdrowych i rodzinnych świąt.
Cieszcie się sobą, bo życie jest za krótkie...

Przepraszam, że jeszcze nie dotarłam na wszystkie moje ulubione blogi, ale listopad i grudzień nadal spędzaliśmy w przychodniach i szpitalach. Zarówno ja, jak i M.
I nadal nie jest tak, jak powinno być.


sobota, 22 grudnia 2018

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?


Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego wpatrujemy się w w gwiazdę na niebie?
Dlaczego śpiewamy kolędy?

Dlatego, żeby nauczyć się miłości do Pana Jezusa.
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby sobie przebaczać.

                                       ks.Jan Twardowski


Ciągle próbuję nauczyć się na nowo tej miłości, ale to bardzo trudna lekcja życia.
Ten post dedykuję moim wszystkim Bliskim - Rodzinie i Przyjaciołom.
To dzięki Wam przezwyciężam różne trudności. Jesteście dla mnie BARDZO WAŻNI.
Dziękuję za Waszą obecność w moim życiu.

Wszystkim odwiedzającym mój blog życzę radosnego świętowania lub radosnego odpoczynku.
Każdy ma prawo spędzać ten wolny czas tak, jak pragnie...






























Każdy przedmiot, który tu widzicie związany jest albo z konkretną Bliską memu sercu osobą lub ważnym wydarzeniem...
Na przykład figurkę Dzieciątka ( przywiezioną z Betlejem) podarował nam nasz zaprzyjaźniony Zakonnik, który bardzo mnie wpierał podczas chory Ani, a także później...
Złoty konik, złoty świecznik z choinkami i niektóre Aniołki - to prezenty od Ani i mojego Zięcia...
Różowy Aniołek prezent od Syna i Synowej...
Szklane dzwoneczki w złote wzorki to prezent od mojej Mamy...
Złota kula z orzechów - prezent od dawnej Przyjaciółki...
Drewniane świeczniczki, biały Aniołek, który stoi obok portretu Ani - prezenty od Rodziny Zięcia...

Nie jestem w stanie pokazać w tym poście wszystkich prezentów, znajdują się jeszcze w niebieskim pokoju, sypialni i przedpokoju.
Wszystkie są dla mnie bardzo cenne.

Wiele aniołków - to prezenty od moich uczniów ( a pracuję już przecież przeszło 30 lat, więc sporo się ich nazbierało), stąd mój pomysł na wioskę Aniołów.
Wiem, że nie wystrój jest najważniejszy, ale przystrajanie mieszkania budzi we mnie wiele wspomnień, tych smutnych, bolesnych i tych radosnych...

Pozdrawiam bardzo serdecznie i bardzo ciepło wszystkich odwiedzających.
Jutro postaram się odpisać na zaległe e- maile.


sobota, 23 grudnia 2017

"Aniołowie, aniołowie biali..."

Wiem, że nawet, jeśli nie będę czekała, Ty i tak przyjdziesz Panie...
Będziesz w sercach wierzących i tych, którzy wypierają Twoje istnienie...
Będziesz w zapachu choinki i świątecznych potraw...
Niektórzy zobaczą Cię tylko w kolorowych światełkach, bombkach lub prezentach...
Inni zobaczą Cię w potrzebujących, biednych, bezdomnych czy po prostu smutnych...
Jeszcze inni odwrócą się od Ciebie...

A ja? Nie wiem, jak mam Cię przyjąć z tym żalem i bólem, które noszę w sercu...
Nie, to nie tak, że obraziłam się na Ciebie, tylko ciągle nie potrafię zrozumieć,
dlaczego Mojej Ani już nie ma...
Dlaczego odrzuciłeś moje modlitwy i moje prośby?
Dlaczego nie zabrałeś mnie, a Jej nie oszczędziłeś?
I jaki jest w tym wszystkim, Twój Boże cel?

Przecież widzisz Panie, jak cierpię każdego dnia...
Ile kosztuje mnie kontakt  ze światem i drugim człowiekiem...
Ile kosztuje mnie uśmiech na twarzy i ukrywanie morza łez...
I to nie tak, że nie kocham moich bliskich, że o Nich zapomniałam, że są na drugim torze...
Ale wraz z odejściem Ani, odeszła przecież część mnie... To już nie jestem ja...
To tak, jakby ktoś wyrwał mi pół serca...
A w smutku zatraciła się gdzieś prawdziwa radość życia...

Nie wiem, jak spojrzeć w oczy bliskich, kiedy przyjdzie łamać się opłatkiem....
Nie wiem, jak powiedzieć Im, że są dla mnie ważni i że Ich kocham...
Nie wiem, jak powiedzieć Im, że bardzo Ich potrzebuję, nawet jeśli uciekam w głąb siebie...
Nie wiem, jak przetrwać ten świąteczny czas... Ten i następny...
I nie wiem, jak dalej żyć...

                                                ****************

Aniu, długo się wahałam czy przystroić świątecznie  mieszkanie...
Może usłyszałabym od Ciebie: "Mamo, ma być, tak jak kiedyś..."
Ty pewnie tam w Niebie wszystkiego już dopilnowałaś...
A u nas - zobacz Aniu, choinka lśni wszystkimi kolorami a Aniołowie przykucnęły w swojej wiosce.
Konik na biegunach też stoi  na swoim miejscu...  Gwiazdka Betlejemska i ptaszki....
I tylko nie ma w tym wszystkim radości, bo nie ma Ciebie Córeczko...
Patrzysz na naszą krzątaninę, na płynące ukradkiem łzy i uśmiechasz się łagodnie.
A My pogubieni w tęsknocie i bólu nie potrafimy się odnaleźć...
A kiedy zabłyśnie jutro pierwsza gwiazdka, Ty wiesz, że będziesz w naszych myślach i sercach...






















Pamiętasz Aniu, to był także nasz ulubiony utwór.
Ostatni raz słuchałyśmy go razem podczas wigilii w ubiegłym roku...
Kiedy składałyśmy sobie życzenia, nie potrafiłam powstrzymać łez, a Ty powiedziałaś do mnie:
"Nie płacz mamo...
Kocham Cię..."

A potem dodałaś:
"Tak bardzo chciałabym spędzić z Wami w przyszłym roku święta..."

Ale Twoje i nasze największe pragnienie się nie spełniło...
Odeszłaś, a My...


I to nie przypadek Aniu, że kiedy w tym roku przygotowywałam z młodzieżą montaż poetycki, znalazłam wiersz, który Ty kiedyś recytowałaś, a w tle było słychać właśnie ten utwór muzyczny.

"Aniołowie, aniołowie biali,
na coście tak u żłobka czekali,
po coście tak skrzydełkami trzepocząc
płatki śniegu rozsypali czarną nocą.
(...)
Aniołowie, aniołowie biali
o! przyświećcie blaskiem  skrzydeł swoich,
by do Pana trafił ten zagubiony
i ten, co się oczu podnieść boi,
i ten, który bez nadziei czeka
(...)
by jak człowiek szedł do Boga - Człowieka
Aniołowie, aniołowie biali...

                                                                             K.K. Baczyński




Życzę wszystkim dużo spokoju, miłości oraz rodzinnych spotkań.
Cieszcie się każdą chwilą, bo wszystkie wspólne chwile są bezcenne.
Świętujcie w radości i tak jak chcecie...
Wszystkiego dobrego na każdy dzień.

Wasza Barbarossa



Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Dziękuję za każde dobre słowo, za pamięć, za maile.
Ciągle nie potrafię tak naprawdę wrócić do Was - do blogosfery...