Smutek:
- nadal trwa ludobójstwo na Ukrainie
- nadal ludzie są zmuszeni uciekać ze swojej ojczyzny
- osierocone dzieci przeżywają traumę
- rodzice opłakują swoje dzieci
- prawie każdy kogoś opłakuje
- rodziny zostają rozdzielone
- miasta, miasteczka, wsie zamieniają się w zgliszcza
- przyroda umiera
- lęk i niepokój czai się za progiem
- niepewność jutra spędza sen z powiek
Radość:
- jest mały cień nadziei, że wojna się skończy
- ludzie wrócą do wolnej ojczyzny
- osierocone dzieci znajdą ukojenie
- z biegiem lat ból rodziców złagodnieje
- miasta, miasteczka, wsie zostaną odbudowane
- przyroda się odrodzi
- bezpieczeństwo i spokój powrócą
- jutro będzie piękne
Oby tylko nie zabrakło wiary, nadziei i miłości...
******************************
A moje osobiste smutki i radości?
Nie, nie będę pisać o smutkach. A jest ich wiele. Przede wszystkim to już piąte święta bez mojej Ani...
Resztę przemilczę.
Cieszę się, że:
- przeżyłam kolejny rok
- porzuciłam wózek inwalidzki
- samodzielnie mogę spacerować u boku męża
- spotykam się, na ile to możliwe z rodziną i przyjaciółmi
- mogę przytulić wnuki
- mogłam na własne oczy zobaczyć w świątecznej szacie moje miasto
- mogę znowu po cichu marzyć
- wierzę, mam nadzieję, kocham i czuję się kochana
- w niemocy znajduję siłę i walczę każdego dnia
- żyję, po prostu żyję :)
******************************
Wczoraj byliśmy na krótkim spacerze. Trochę radości w tym trudnym czasie. Język polski mieszał się z ukraińskim lub rosyjskim. Dzieci bawiły się razem z dzieciakami rybnickimi. Dorośli spoglądali z podziwem na naszą rybnicką bazylikę. Mamy uwieczniały swoje pociechy na tle świątecznych ozdób. W powietrzu było czuć kolory, spokój, bezpieczeństwo.
A przecież wiadomo, że...
*******************************
Kochani, oby Wasze Święta były przepełnione wiarą, nadzieją i miłością.
Zdrowie niech Was nie opuszcza.
I niech zapanuje wreszcie pokój i radość.
*********************************
Dziękuję za komentarze pod ostatnim postem.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie.