czwartek, 17 stycznia 2019

PHENOMENAL US CHALLENGE. Takie moje przemyślenia... Totalny misz - masz...

Tak jak pisałam w poprzednim poście, ważne sprawy nie pozwoliły mi, by dokładnie podsumować mój Rok z Fenomenalnymi.
Dzisiejszy post to będzie taki tekstowy misz - masz. Ostatnio mam dużo czasu na różne przemyślenia, podsumowania.
Kiedy Dziewczyny ( Ola, Ania i Małgosia) rozpoczęły zabawę z wyzwaniami, nie ukrywam, że wahałam się, czy mam prawo brać w niej udział. Czy w ogóle dalej prowadzić blog... W lutym 2018 mijał rok od odejścia mojej Ani. Moje myśli wtedy i także wcześniej: Może nie mam prawa, nie powinnam... I mimo że moja pani psycholog robi wszystko, by uświadomić mi, że powinnam uczyć się "normalnie" żyć, mój system zaprzeczeń się z tym kłóci...
Podobnie było przed każdym naszym wyjazdem: Czy mam prawo jechać tam czy tam, zwiedzać, dawać sobie chwile przyjemności?
I tak naprawdę miniony rok, to była istna szarpanina nastrojów i trwa nadal. Co oczywiście nie było i nie jest obojętne dla mojego zdrowia.
Nie jestem w stanie Wam tego wytłumaczyć, co dzieje się w głowie, jaki chaos myśli przelewa się każdego dnia...
Nie piszę tego, by udowodnić sobie i światu, jaka to jestem biedna... Tylko po to, by może wreszcie wyrzucić z siebie swoją niemoc i walkę, by mimo wszystko być... Jakkolwiek... Przede wszystkim dla Bliskich.
Bo przecież ciuchy i podróże nie zwrócą mi Córki, nie złagodzą mojego bólu i tęsknoty, ale przygotowując kolejny post dotyczący wyzwania czy wspomnień podróżniczych, to taka chwilowa odskocznia, by do końca nie zwariować... Nawet rodzaj terapii...
A może moja Ania chciałaby, bym krok po kroku wracała do w miarę normalności, w miarę, bo nigdy już nie będzie tak samo. To słowa także mojej pani psycholog i nie tylko... Moi bliscy, przyjaciele to widzą i wiedzą: Stres mnie zabija.
Mój organizm jest totalnie osłabiony. W ubiegłym roku byłam 6 razy w szpitalu... Ten rok zaczęłam od poważnej operacji. Nie piszę o tym, by wzbudzić litość, nie chcę być posądzona o tani ekshibicjonizm, to nie jest moim celem. Chodzi mi o Wasze zrozumienie, o moje nieregularne odwiedzanie moich ulubionych blogów, o to że nie zawsze jestem w stanie być u wszystkich na bieżąco, bo sprawy rodzinne a także moje wyjazdy na badania i leczenie pochłaniają sporo czasu i to są moje priorytety: zdrowie bliskich i moje.
Kiedy kilka dni temu leżałam jeszcze w szpitalu, w zasięgu mojego wzroku były 2 okienka, za którymi widziałam pięknie prószący śnieg... Bolało okrutnie, nie potrafiłam nawet ruszyć ręką, ale powtarzałam sobie, że mój ból, słabość są  niczym w porównaniu z tym, jak inni cierpią, bądź cierpieli, także moja Ania... Powtarzałam sobie: żyjesz, więc masz jeszcze coś do zrobienia, jesteś potrzebna Bliskim, Przyjaciołom...
Po powrocie do domu, nie byłam w stanie samodzielnie wstać z łóżka, czułam się tak strasznie bezradna...
Patrzyłam na portret mojej Ani i może to komuś wyda się irracjonalne, ale prosiłam Ją w myślach o pomoc...
Nadal mnie bardzo boli, nadal jestem bardzo osłabiona. Myślę jednak, że  z każdym dniem będzie lepiej...
Czeka mnie jeszcze wiele badań, ale nie chcę już o tym pisać...

Od trzech dni przygotowuję ten post. Na tyle siedzę przy komputerze, na ile mogę sobie pozwolić.
Dedykuję go wspaniałym Inicjatorkom Grupy Fenomenalnych.
Moje propozycje często były na szybko. Ale z jednego wyzwania jestem szczególnie zadowolona, chodzi o Piasek pustyni... Poczułam się, jakbym znów była na prawdziwej pustyni, na kolejnej wspaniałej egzotycznej podróży.


Te wyzwania wyzwalały nie tylko kreatywność, ale także oderwanie się od przytłaczających problemów, dawały dawkę chociaż małej radości, nawet jeśli czasem były to tylko odgrzewane kotlety.
Opuściłam kilka wyzwań . Bo albo byłam wtedy w szpitalu, albo inne ważne sprawy nie pozwalały na mój udział.

Mimo że wszystkie Dziewczyny z Grupy dokonały już podsumowań, zapraszam na moje przypomnienie Roku z Grupą Fenomenalnych.

08.01.r.  Zimowy kapelusz:


22.01.2018 r. Pokojowo nastawione kosmitki:


29.01.2018 r. Ultrafiolet w dodatku:



12.02. 2018 r. Dzikuski Cavalliego:



19.02.2018 r. Nie tylko velvet:



05.03.2018 r. Art Pop - Art:



12.03.2018 r. Wykropkowane:


26.03.2018 r. Minimum:


26.03.2018 r. Colours Blocking:


09.04.2018 r. Po każdej stronie tęczy:


21.05.2018 r. Folk to nie obciach:


04.06. 2018 r. Piasek pustyni:



18.06.2018 r. Dziki ogród:



02.07.2018 r. Boho:



16.07.2018 r. Wielki błękit:



13.08.2018 r. Kapitańskie tango:



10.09.2018 r. Ażurowe love:



17.09. 2018 r. Kocia dzikość:



01.10.2018 r. Dziewczyny lubią brąz:



15.10.2018 r. W kolorze liści:



29.10.2018 r. Szaleństwo na głowie:



05.11.2018 r. Babcina elegancja:


12.11.2018 r. Satyna nie tylko wieczorem:



19.11.2018 r. Paryski szyk:



26.11.2018 r. Zielono mi:



03.12.2018 r. Swetrzyska:



17.12.2018 r. Merry Christman:



31.12.2018 r. Czerwony dywan:



07.01.2019 r. Krótkie podsumowanie Roku z Fenomenalnymi, wersja letnia i zimowa:




W tym roku w miarę możliwości będę brała udział w wyzwaniach.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających a szczególnie jeszcze raz Grupę Fenomenalnych !!!
Dziękuję także serdecznie za rozmowy telefoniczne, e - maile, za każde dobre słowo i troskę.