Witajcie!
Ostatnio trochę zaniedbywałam Wasze blogi. Mam nadzieję, że mi wybaczycie...
Otóż 1 sierpnia mój syn się ożenił, a ja tym samym zostałam po raz drugi teściową...
Praktykuję już kilka lat, ale cały czas uczę się tej roli.
Można czytać mądre podręczniki, wskazówki, ale myślę, że trzeba samemu pracować nad tym, jak być dobrą teściową.
Po pierwsze: Pokochać synową, szanować, liczyć się z Jej zdaniem, poglądami etc...
Po drugie: Pamiętać, że syn i synowa mają własne życie, więc pozwolić Im uczyć się tego życia, nie wtrącając się niepotrzebnie...
Po trzecie: Nie wydzwaniać 5 razy w ciągu dnia, bez ważnego powodu, szanować czas prywatny Młodych...
Po czwarte: Odciąć pępowinę syna, teraz ma żonę, a mama zawsze będzie Go przecież kochać ...
Po piąte: O trudnych sprawach rozmawiać, wspierać, pomagać, rozwiązywać ewentualne konflikty kulturalnie i pokojowo...
Po szóste: Wizyty zawsze zapowiadać wcześniej, nie robić nagłych nalotów...
Po siódme: Nie urządzać Młodym mieszkania, nie narzucać swoich upodobań dotyczących fasonu lampy, koloru zasłon, wyboru nowego samochodu etc...
Po ósme: Służyć radą, doświadczeniem życiowym, ale nie uważać się za wyrocznię...
Po dziewiąte: Pomagać w miarę możliwości finansowo, ale w tej torebce nie ma sakiewki ze złotem, więc zachować zdrowy rozsądek...
Po dziesiąte: być zawsze obok na wyciągnięcie ręki, ale nie w środku życia, bo to Ich życie...
Kochani, pamiętajcie: JESTEŚMY! ZAWSZE MOŻECIE NA NAS LICZYĆ!
Drogi Synu, Ty zawsze będziesz moim dzieckiem, A Ty droga Synowo jesteś od teraz moją drugą Córką :)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Powoli docieram na moje ulubione blogi.
Jeśli Młodzi wyrażą zgodę, pokażę niebawem kilka Ich zdjęć z tej pięknej uroczystości.
Dziękuję za wszystkie komentarze w poprzednim poście, wieczorem będę na nie odpowiadać.
Sukienka: Carolla
Buty: Produkt polski
Torebka: lokalny sklep
Korale, bransoletka: Avon
Zegarek: prezent od mamy
Rękawiczki - mitenki: allegro
Fascynator: Prywatna pracownia kapeluszy
czwartek, 6 sierpnia 2015
wtorek, 28 lipca 2015
Sen o Grecji...
-Tęsknisz za Grecją?
- Bardzo :(
Tyle czasu minęło...
- Dlaczego właśnie Grecja?
Jest mnóstwo pięknych miejsc, gdzie byliśmy lub możemy być...
- Wiem, zachwycam się także innymi miejscami.
Marzę, by zobaczyć nowe i nieznane, ale tęsknię za Grecją...
Chcę poczuć po raz kolejny Jej niepowtarzalny klimat, zapach moussaki, smażonej ryby, smak fety i oliwek...
Słyszeć grecką muzykę na deptakach, w tawernach, sycić oczy widokami...
Chcę znów gubić się w wąskich, uroczych uliczkach, rozmawiać z prostymi i serdecznymi ludźmi, kupować owoce na zaprzyjaźnionych straganach i karmić wałęsające się koty.
Chcę iść przed siebie brzegiem plaży i rozkoszować się wszechobecnymi niebieskościami...
Zapalić świeczkę w przydrożnej kapliczce...
I spacerować, spacerować bez końca...
I nie wiem, co jeszcze mogłabym Ci powiedzieć...
Po prostu, proszę, zabierz mnie znów do Grecji...
Tak bardzo pragnę być tam z Tobą...
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Wieczorem i jutro odwiedzę moje ulubione blogi.
Zdjęcia pochodzą z lipca 2012 roku.
Zdjęcia nieopisane - moje prywatne zbiory pocztówek z Grecji
Sukienka: lokalny sklep
Naszyjniki, bransoletka: lokalny sklep
Torebko - koszyk: pamiątka z wakacji
Sandały: CCC
sobota, 18 lipca 2015
Dwa lata w blogosferze...
Witajcie!
Uciekła mi 2 rocznica...
Dopiero druga, w porównaniu z innymi to krótko i wcale nie pojawiło się aż tak dużo postów, dokładnie 141...
Były przerwy dłuższe, krótsze, awarie, perypetie z Internetem, z listą ulubionych blogów...
Były rozważania, czy to ma sens? W moim wieku, kiedy tyle wokół pięknych, zgrabnych, młodych dziewczyn... kobiet...
Czy to ma sens, kiedy często czasu brak a i nastroju...
Wytrwałam jednak, dzięki Wam. Bo tak, jak już kiedyś pisałam, blog bez czytelników według mnie nie miałby sensu... Wytrwałam także dzięki pomocy moich dzieci, bo u mnie już tak jest, trochę techniki i ja się zaczynam gubić... Wam także dziękuję!!!
Dzisiaj miały być specjalnie wykonane zdjęcia z tej okazji, niestety zaskoczyła nas burza.
Oprócz tego, nie uwierzycie, jest lato, a ja jestem przeziębiona, mam katar i boli mnie gardło...
Są więc zdjęcia z poczekalni, właściwie nie miały się nigdy ukazać.
Tego dnia był upał, spięłam więc raz dwa w samochodzie włosy w kok, a po powrocie ze spaceru zauważyłam, że sukienka mnie trochę pogrubia i jest chyba trochę za słodko... No cóż, czasem lubię trochę takiej słodyczy w życiu... Poza tym, czy naprawdę w moim wieku zabronione są już takie kolory?
Nie zdjęcia są jednak najważniejsze, sukienka, czy naszyjnik, ale Wy Kochani - tam po drugiej stronie.
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ŻYCZLIWYM MI OSOBOM ZA DOBRE SŁOWO,
ZA KOMENTARZE, MAILE, TELEFONY, ZA TO, ŻE JESTEŚCIE...
Mój osobisty fotograf stara się jak może, nie zawsze ma czas, kiedy ja mam czas...
Nie zawsze ja mam czas, kiedy On ma czas...
Nie zawsze trafiamy na "złotą godzinę"...
Nie zawsze odpowiednio "zapozuję" według fotografa do zdjęcia...
A czasem fotograf "utnie" mi nogi...
Nie zawsze sukienka idealnie układa się z tyłu...
I nie zawsze z przodu...
Raz gorzej, raz lepiej... Jak w życiu...
Nie zawsze włosy układają się idealnie...
Czasem piękna przyroda i otoczenie ratują sytuację...
Czasem fotograf bezlitośnie robi zbliżenia, które są bezlitosne dla wszystkich niedoskonałości...
Ale jest ... i stara się już 2 lata. Dziękuję :)
I przepraszam Was Kochani, że nie zawsze na czas, docieram na Wasze blogi...
I z opóźnieniem odpowiadam na Wasze maile...
Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :)
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
W moich planach jeszcze wspomnienia podróżnicze z różnych miejsc, co najmniej 6 państw, których do tej pory nie zdążyłam Wam zaprezentować oraz bieżące relacje z podróży bliskich.
Życzę miłej niedzieli i całego nadchodzącego tygodnia.
Sukienka malinowa (bez względu na to, jaki widzicie na ekranie kolor - jest malinowa): Pretty Girl
Naszyjnik: lokalny sklep
Bransoletki: Avon
Buty, już wystąpiły: Deichmann
Torebka, też już wystąpiła: Mohito, prezent urodzinowy
Uciekła mi 2 rocznica...
Dopiero druga, w porównaniu z innymi to krótko i wcale nie pojawiło się aż tak dużo postów, dokładnie 141...
Były przerwy dłuższe, krótsze, awarie, perypetie z Internetem, z listą ulubionych blogów...
Były rozważania, czy to ma sens? W moim wieku, kiedy tyle wokół pięknych, zgrabnych, młodych dziewczyn... kobiet...
Czy to ma sens, kiedy często czasu brak a i nastroju...
Wytrwałam jednak, dzięki Wam. Bo tak, jak już kiedyś pisałam, blog bez czytelników według mnie nie miałby sensu... Wytrwałam także dzięki pomocy moich dzieci, bo u mnie już tak jest, trochę techniki i ja się zaczynam gubić... Wam także dziękuję!!!
Dzisiaj miały być specjalnie wykonane zdjęcia z tej okazji, niestety zaskoczyła nas burza.
Oprócz tego, nie uwierzycie, jest lato, a ja jestem przeziębiona, mam katar i boli mnie gardło...
Są więc zdjęcia z poczekalni, właściwie nie miały się nigdy ukazać.
Tego dnia był upał, spięłam więc raz dwa w samochodzie włosy w kok, a po powrocie ze spaceru zauważyłam, że sukienka mnie trochę pogrubia i jest chyba trochę za słodko... No cóż, czasem lubię trochę takiej słodyczy w życiu... Poza tym, czy naprawdę w moim wieku zabronione są już takie kolory?
Nie zdjęcia są jednak najważniejsze, sukienka, czy naszyjnik, ale Wy Kochani - tam po drugiej stronie.
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ŻYCZLIWYM MI OSOBOM ZA DOBRE SŁOWO,
ZA KOMENTARZE, MAILE, TELEFONY, ZA TO, ŻE JESTEŚCIE...
Mój osobisty fotograf stara się jak może, nie zawsze ma czas, kiedy ja mam czas...
Nie zawsze ja mam czas, kiedy On ma czas...
Nie zawsze trafiamy na "złotą godzinę"...
Nie zawsze odpowiednio "zapozuję" według fotografa do zdjęcia...
A czasem fotograf "utnie" mi nogi...
Nie zawsze sukienka idealnie układa się z tyłu...
I nie zawsze z przodu...
Raz gorzej, raz lepiej... Jak w życiu...
Nie zawsze włosy układają się idealnie...
Czasem piękna przyroda i otoczenie ratują sytuację...
Czasem fotograf bezlitośnie robi zbliżenia, które są bezlitosne dla wszystkich niedoskonałości...
Ale jest ... i stara się już 2 lata. Dziękuję :)
I przepraszam Was Kochani, że nie zawsze na czas, docieram na Wasze blogi...
I z opóźnieniem odpowiadam na Wasze maile...
Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :)
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
W moich planach jeszcze wspomnienia podróżnicze z różnych miejsc, co najmniej 6 państw, których do tej pory nie zdążyłam Wam zaprezentować oraz bieżące relacje z podróży bliskich.
Życzę miłej niedzieli i całego nadchodzącego tygodnia.
Sukienka malinowa (bez względu na to, jaki widzicie na ekranie kolor - jest malinowa): Pretty Girl
Naszyjnik: lokalny sklep
Bransoletki: Avon
Buty, już wystąpiły: Deichmann
Torebka, też już wystąpiła: Mohito, prezent urodzinowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































