sobota, 12 lipca 2014

Neonowo - różowa sukienka i perły na 1 rocznicę bloga...

Parę dni temu minął 1 rok mojej wirtualnej przygody.
Przede wszystkim dziękuję WSZYSTKIM odwiedzającym mój blog, za każde miłe słowo, wsparcie, sugestie czy dyskusje...
Dziękuję córce, która pomogła mi go stworzyć i daje mi cenne wskazówki.
Dziękuję za to, że JESTEŚCIE i proszę BĄDŹCIE nadal...


Zaprosiłam Was na 4 kontynenty, do:
Ameryki Południowej, Azji, Afryki i Europy.

Do 10 państw: Czech, Egiptu, Izraela, Palestyny, Jordanii, Turcji, Grecji - wyspy: Kreta, Zakynthos i Santorini, Korfu - na razie tylko zapowiedź, Francji, Włoch, Wenezueli i na wyspę Margaritę i wielu wspaniałych miejsc...około 40, a może i więcej...

Zaprosiłam Was do mojego domu z okazji świąt, dzieliłam się moimi radościami i smutkami.
Dziękuję TYM, którzy są ze mną na dobre i złe - w różnych momentach mojego życia:
Basi - Bastamb, Basi Wójcik, Ani Tym, Agnieszce La Violette, Sivce, Soni, Zosi i Tobie droga Patt z Tęczowej Doliny...



I chociaż zdjęcia dzisiejsze nie są dzisiejsze, to tam gdzieś jestem i rozważam ten miniony rok i ten, który się rozpoczął...


Poznałam tyle wspaniałych osób, Wasze pasje, zainteresowania, poglądy - to wszystko wzbogaca i ubarwia także moje życie... Dziękuję, również Tym WSZYSTKIM, których nie wymieniłam...
Jesteście WSZYSCY dla mnie jak te piękne kwiaty...



A neonowo - różowa sukienka i  perły - niech chociaż trochę rozjaśnią ten dzień...



  Szum spadającej wody, niech wyciszy to, co ma być wyciszone...


   A uśmiech niech będzie podziękowaniem... Bez Was ten blog by nie istniał...



I oby rozpoczęty 2 rok blogowania przyniósł wiele radości...


Pozdrawiam serdecznie WSZYSTKICH ODWIEDZAJĄCYCH.
Życzę miłego weekendu.

Za kilka dni zapraszam na dalsze wspomnienia podróżnicze.


Sukienka: Oodji
Buty: Sergia Leone
Korale, bransoletka: Avon
Torebka: Avon
Zegarek: prezent od mamy

poniedziałek, 7 lipca 2014

Rzym - Wieczne Miasto - piękno nie do opisania. Część II. Włochy - po raz czwarty.

Witajcie ponownie w Rzymie.
Od ostatnich włoskich wspomnień minęło trochę czasu. Mam nadzieję, że uda mi się w lipcu i sierpniu opublikować pozostałe części .


Opuszczamy już Watykan i udajemy się na spacer ulicami Rzymu.
Żadne słowa nie są w stanie oddać jego piękna i to na każdym kroku.
Mieliśmy mało czasu - tylko jedno popołudnie, więc nie dotarliśmy wszędzie, to po prostu nierealne.
Moim, naszym wielkim pragnieniem, jest wrócić tutaj rodzinnie...
Zapraszam na Rzym w pigułce.

Na trasie mijamy sklep z pamiątkami. Niestety ceny przekraczają nasz skromny budżet, dlatego poszukamy przystępniejszych ofert.



Te osoby, które były w Rzymie, na pewno kojarzą to miejsce. W głębi widoczny budynek - to słynny Zamek św. Anioła.


Lubię wypatrywać takie perełki:


Jedna z rzeźb na Moście św. Anioła:


Po krótkim odpoczynku w uroczej kawiarence, czeka nas grupowe zwiedzanie do późnych godzin wieczornych.
Najpierw: Bazylika św. Jana na Lateranie - katedra biskupa Rzymu, jedna z czterech bazylik większych .
Pełna nazwa to: Papieska arcybazylika Najświętszego Zbawiciela, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty na Lateranie.


Gotyckie cyborium wewnątrz bazyliki:







Dotarliśmy do słynnych Schodów Hiszpańskich. To dzieło architektów Francesco de Sanctis i Alessandro Specchi. Schody znajdują się przy Placu Hiszpańskim, jest to niewątpliwie jedno z najbardziej znanych miejsc w Rzymie.
Zdjęcie, no cóż w tłumie... Nie dało się inaczej...


Chociaż mojemu mężowi prawie się udało... W głębi XVI - wieczny kościół św. Trójcy.


A kilka kroków dalej najdroższa ulica  - Via Condotti, gdzie znajdują się butiki eksluzywnych i kultowych projektantów, takich jak: Gucci, Armani, Dior, Prada, Fendi, Dolce & Gabbana czy Valentino...
Pogoda była kapryśna: chłodny wiatr, deszcz, to znów słoneczko i cieplutko... i znów deszcz...


Ach... Tyle mogę powiedzieć... Ja, podziwiałam tylko wystawy:




I chociaż sobie powzdychałam, to tak naprawdę dla mnie liczą się w życiu wyższego wymiaru wartości, niż te piękne drogie szmatki, perfumy, buty czy torebki....

A tej fontanny - nie muszę chyba przedstawiać...


Cudowna, niezwykła Fontanna di Trevi:


To najbardziej znana barokowa fontanna. Powstała ona z inicjatywy Klemensa XII w miejscu wcześniej istniejącej. Po filmie "Słodkie życie" - La Dolce Vita z 1960 roku w reżyserii Federico Felliniego, fontanna stała się sławna niemalże na całym świecie...


My także wrzuciliśmy do fontanny pieniążek z nadzieją, że jeszcze tutaj wrócimy...


Przed nami Kolumna Trajana. Została wzniesiona w 113r. na Forum Trajana dla upamiętnienia zwycięstwa nad Dakami. Relief przedstawia historię wojny od momentu przygotowań aż do zwycięstwa.


Powoli zapada zmierzch. Rzym wydaje się jeszcze piękniejszy...


I wreszcie docieramy do Panteonu. Niestety podziwialiśmy go tylko z zewnątrz...
Panteon to miejsce poświęcone wszystkim bogom, piękna okrągła świątynia, znajdująca się na Placu Marsowym. Została ufundowana przez cesarza Hadriana w 125 roku na wcześniejszej z 27r. p.n.e., zniszczonej w pożarze w 80r. n.e.
Panteon poświęcony był bóstwom planetarnym oraz ówcześnie panującemu cesarzowi.
Od VII wieku jest użytkowany jako kościół katolicki pw. Najświętszej Marii Panny od Męczenników.
Jest jedną z najlepiej zachowanych budowli z czasów starożytnego Rzymu.



Na każdym kroku się zachwycam... I w szybkim marszu łapię piękno Wiecznego Miasta...







Nasza wizyta w Rzymie powoli dobiega końca. Czuję wieeelki niedosyt...


I wreszcie docieramy do Koloseum.
Jest już noc... Mam nadzieję, że zobaczę go kiedyś w ciągu dnia, ale nocą także robi wrażenie:






Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie i zapraszam na dalsze wspomnienia podróżnicze.

Zdjęcia pochodzą z maja 2014 roku.