wtorek, 7 lutego 2017

Mojej najukochańszej Córeczce...

Wczoraj przeszła na drugą stronę moja najukochańsza Córeczka Anna - Maria.

Nigdy się z tym się nie pogodzę, nigdy...
Moje serce pękło na milion kawałków...

Ania miała tylko 35 lat... I wielką wiarę, że pokona straszną chorobę...
Miała tyle pasji, marzeń... Kochała życie...
Kochała kwiaty, uwielbiała sukienki, wysokie obcasy  i modę retro...
Prowadziła blog Vintage Cat, chciała go dalej prowadzić, kiedy tylko nabierze sił...

W środę w minionym tygodniu prosiła mnie, bym  podziwiała z Nią zachód słońca...
A za parę dni sama poszła w jego stronę...

To dzięki Niej założyłam mój blog, to Córka namówiła mnie, bym dzieliła się z Wami moimi wspomnieniami z podróży... To Ania nazwała mój blog - Iść w stronę słońca...
Nawet podczas choroby mówiła, bym nie zaprzestawała blogowania...

Planowałyśmy wspólne podróże, ale Ona wybrała  tylko tę w jedną stronę...
To było ulubione nasze wspólne zdjęcie mojej Córeczki...



Dziękuję wszystkim, którzy byli i są ze mną w tym najtrudniejszym dla mnie w życiu okresie, za każde dobre słowo, pamięć, modlitwę w intencji Ani.

Aniu kochana, na zawsze będziesz  żyła w naszych sercach... 


 Szczególnie pragnę podziękować mojemu Zięciowi, który jest Aniołem - za miłość i troskliwą opiekę nad moją Córeczką a także całej Jego Rodzinie, mojemu Mężowi, Synowi, Rodzinie, Przyjaciołom, wszystkim Ludziom Dobrej Woli...

To był Twój Aniu i  nasz, ulubiony utwór... Posłuchajmy go znów razem... Dobrze?
Jesteś już wolna kochana Córeczko...



 Jeśli moja Córeczka przyjdzie i powie mi, żebym do Was - do blogowania wróciła, to wrócę...

Mój mail: andulka@onet.pl